Żabka – mały wielki sklep. Sieć, która przedstawia w swoich spotach reklamowych bliskie i bezpośrednie relacje sprzedawców z klientami. Życie pokazało jednak, że czasem bywa inaczej.

Błędne pojmowanie wolności sumienia?

Nie tak dawno, bo w czerwcu br., byliśmy świadkami batalii sądowej drukarza, który odmówił realizacji zlecenia na druk plakatów LGBT. Drukarz sprawę przegrał, bo – zgodnie z wyrokiem – „odmowy [wykonania usługi] nie mogą uzasadniać indywidualne przymioty osób, na rzecz których ta usługa ma być wykonana, np. wyznanie religijne, manifestowane poglądy czy preferencje seksualne.”

„Jeśli mamy do czynienia z rzemieślnikami, którzy wykonują zwykłe czynności techniczne, to (…) nie ma tutaj pola do rozważań, jeśli chodzi o konflikt sumienia między wykonywaną usługą a światopoglądem.” – można było przeczytać w wyroku.

Sytuacja przypomina tą z połowy września br., gdy w jednym ze sklepów sieci Żabka w Ostrowie Wielkopolskim klienci, którzy chcieli dokonać zakupów w niehandlową niedzielę, zostali zaskoczeni nietypową informacją. Na kasie fiskalnej właściciel umieścił kartkę o następującej treści: „W związku z niedzielą handlową członków i sympatyków PiS nie obsługuję, ponieważ nie pozwala mi na to klauzula sumienia”. Sam też zaprezentował się w słynnej już koszulce z napisem „Konstytucja”.

Adam Klimek, właściciel ostrowskiej Żabki, wyjaśnił motywy jakie nim kierowały kiedy umieszczał w/w informację. Według niego był to rodzaj happeningu oraz protest przeciwko obłudzie polityków partii rządzącej. Głównym celem jego postępowania było zwrócenie uwagi na zakaz handlu w niedziele, którego sam nie akceptuje. Jest również przekonany, że część z tych, którzy głosowali za tą ustawą, z pewnością sama robi zakupy w dni ustawowo wolne od handlu nie stosując się do stworzonych przez siebie przepisów.

Klimek wyjaśnił jednak, że w rzeczywistości nie miał zamiaru zabraniać komuś robienia zakupów w jego sklepie. Zapewnił też, że w tę konkretną niedzielę obsłużył wszystkich klientów, którzy go odwiedzili. Nie pytał również nikogo o poglądy polityczne. Opisany incydent został anonimowo zgłoszony na policję. W związku z tym w sklepie pana Adama zjawili się mundurowi, którzy wręczyli mu wezwanie na przesłuchanie.

Żabka Polska wydaje dwa oświadczenia i ostrzega

W związku z zaistniałym wydarzeniem sieć Żabka Polska wydała dwa oświadczenia. Pierwsze z nich przedstawiało następującą treść:

„Sklepy Żabka są prowadzone przez ponad 3,5 tys. franczyzobiorców, którzy niezależnie zarządzają swoimi placówkami. Charakter naszej współpracy nie odnosi się do ich poglądów politycznych. Bez wątpienia sklep nie jest miejscem do organizowania happeningów politycznych, na co zwrócimy uwagę franczyzobiorcy. Komunikat został zamieszczony w sklepie bez naszej wiedzy i zgody. Niedopuszczalne jest sugerowanie dyskryminacji jakiejkolwiek grupy klientów. To stoi w sprzeczności z ogólnymi zasadami naszej umowy z franczyzobiorcą. Dlatego obecnie analizujemy jakie kroki powinniśmy podjąć w związku z tym zdarzeniem”.

Drugie z oświadczeń brzmiało:

“W reakcji na podjęcie przez franczyzobiorcę z Ostrowa Wielkopolskiego działań mających znamiona dyskryminacji na tle politycznym, Żabka Polska podjęła stanowcze kroki. W oparciu o przeanalizowane zapisy umowy o współpracy z partnerami handlowymi, Spółka wezwała franczyzobiorcę do zaprzestania tego typu działań, pod groźbą zerwania współpracy. Zgodnie z umową, sklepy Żabka służą prowadzeniu działalności handlowej oraz usługowej i nie powinny być wykorzystywane do innych form aktywności nieuzgodnionych z firmą Żabka. Niezależnie od faktu, że poglądy polityczne naszych partnerów handlowych są ich prywatną sprawą, w naszym przekonaniu ich manifestowanie powinno się odbywać z poszanowaniem innych, a sklep nie jest właściwym miejscem dla takich manifestacji. Jakiekolwiek przejawy dyskryminacji wobec potencjalnych i obecnych klientów sieci Żabka są niedopuszczalne i będą przez nas piętnowane”.

Reakcja sieci jest zatem jednoznaczna. Żabka nie pozostaje obojętna na łamanie prawa przez swoich współpracowników. Ostrzeżenie wydane niesubordynowanemu właścicielowi sklepu jest zdecydowanym krokiem przeciw dyskryminacji na tle politycznym.

W sieci afera, czyli „Brawa dla tego Pana” kontra „nic już u Was nie kupię”

Sprawa pana Adama odbiła się szerokim echem w mediach społecznościowych. To nie powinno dziwić biorąc pod uwagę napiętą sytuację polityczną w kraju w ostatnim czasie. Jednym z pierwszych materiałów na ten temat był post Tuby Ostrowa:

Fotografie z akcji zaczęły błyskawicznie krążyć po Internecie i zbierać tysiące komentarzy. Wśród nich były zarówno głosy popierające działania właściciela sklepu, głosy zdecydowanie krytyczne, ale też nawołujące Żabkę Polska do zerwania umowy z franczyzobiorcą. Internauci zauważyli też ciekawy fakt, że z jednej strony sprzedawca broni konstytucji łamiąc kodeks wykroczeń (o czym wspomniał także RPO Adam Bodnar, o czym doniósł serwis wgospodarce.pl), jak i popiera wolność i tolerancję, jednocześnie dzieląc ludzi na lepszych i gorszych.

Zobaczmy zatem, jak przebiegał kryzys marki Żabka w sieci. Poniżej wykres pokazujący liczbę wzmianek na ten temat w kanałach Facebook i Twitter, gdzie głównie toczyła się dyskusja. To w sumie ponad 11,3 tys. wpisów w 5 dni, więc sporo. Potencjalny zasięg dyskusji to prawie 5 mln odbiorców (kluczowy moment to 16 września, czyli niedziela wolna od handlu).

Jeśli chodzi o interakcje, to w sumie w badanym okresie było ich nieco ponad 47 tys. Pierwszego dnia kryzysu były to głównie udostępnienia (podawanie treści dalej i wirusowe rozprzestrzenianie się treści), co jest momentem najbardziej niekorzystnym dla marki. Kolejny dzień to już głównie polubienia i komentowanie sprawy pod udostępnionymi wpisami. Polubienia stanowiły w całym analizowanym okresie 51% wszystkich interakcji.

Facebook był głównym miejscem dyskusji jeśli chodzi o media społecznościowe. Najwięcej wzmianek zamieszczono tam 17 września, czyli w drugim dniu kryzysu. Na Twitterze sytuację opisywano dużo skromniej (15% całego przekazu).

Ciekawie wygląda sytuacja samej marki Żabka na tle dyskusji. Na prawie 12 tys. wzmianek nazwa sieci pojawiła się dokładnie w 2,4 tys. z nich. Trzeba mieć jednak na uwadze, że dużą część wypowiedzi stanowiły treści udostępniane z profili mediów i portali informacyjnych. Poniżej wykres ukazujący dyskusję w badanym okresie w skali godzinowej.

Na koniec warto jeszcze zestawić wybrane, popularne konteksty na tle całej dyskusji. Jak widać kwestia ewentualnego bojkotu marki stanowi margines, znacznie częściej mówiono o dyskryminacji i wspomnianym drukarzu.

∗ Zamieszczone powyżej badanie stanowi jedynie fragmenty wykonanej przez nas analizy tematu.

Przykładowe wpisy (pisownia oryginalna:

Skąd ta awantura! Jeszcze nie wiemy czego mam PiS za chwilę zabroni. A dla Pana z Żabki wielkie brawa. Już chciałam być częstszym klientem "Żabki", ale wobec oświadczenia właściciela Żabki łącznie z groźbą rozwiązania Umowy, będę omijać ją szerokim kołem.

Jak takich wariatów zatrudnia ŻABKA to lepiej chodzić do Biedronki – gdzie jest tego typa dyrekcja – wywalić na bruk skoro nie potrafi uszanować swojej pracy

Rozmawiałem z wielu sklepowymi z różnych marketów. Prawie żadna zadowolona nie była z tego zakazu. Mają za to większy zapieprz w sobotę i poniedziałek. Mogły sobie dorobić w niedzielę, a wolne brały w zwykły dzień i mogły załatwić coś w urzędach. Tyle że pisiory lepiej wiedzą niż obywatele sami.

Dlaczego aptekarze, lekarze i drukarz mogą odmówić usługi powołując się na wolność sumienia, a on nie?

A olać idiotę by splajtował.

No niestety Polskie prawo reguluje sytuację kiedy można odmówić sprzedaży towarów niestety za to co odwalił koleś jest zagrożone grzywną.

Przedstawiciele i sympatycy PiS do kościoła a nie na zakupy, niech dają przykład 🙂

Po co policja nie dba o klienta sam się zaorze

Popierasz kogoś co założył koszulkę bez czytania Konstytucji bo gdyby ją czytał to by wiedział że łamie ją z Art.32 pkt 2 …Tyle lewacy wiecie o Konstytucji którą mało że nie znacie to jeszcze ją łamiecie.

“Każdy uczciwy i prawy człowiek winien omijać sklep „Żabka” w Ostrowie Wielkopolskim przy ul.Kaliskiej 22, w którym pojawiła informacja, że w niedzielę handlową nie będą obsługiwani członkowie i sympatycy PiS. Jeśli @ZabkaPolska nie zerwie natychmiast umowy winien być #BojkotŻabki”

Lewacy wpadają we własne sidła jak cukiernik odmówił gejom upieczenia tortu to wylądował w sądzie z oskarżeniem… To samo stało się z drukarzem za odmówienie wydrukowania hasła LGBT… Lewica w tych sytuacjach nie potępiła oskarżeń…

Klienci żabki w Ostrowie Mazowieckim powinni olać ten sklepik i omijać go szerokim łukiem.

Najważniejsze wnioski z kryzysu:

  • Internauci jak zwykle szybko włączyli się w dyskusję, co w tym wypadku nie dziwi – jest to element protestu politycznego, a polityka w ostatnim czasie mocno rozgrzewa sieć. Dyskusja jednak nie odnosiła się bardzo mocno do samej marki Żabka, więc negatywny wpływ na jej wizerunek był dość ograniczony. Była to okazja do dyskusji m.in. o słuszności wprowadzenia zakazu handlu w niedzielę.
  • Duży plus za szybką i zdecydowaną reakcję przedstawicieli marki, która pokazała, że ich sklepy nie są miejscem na polityczne protesty, happeningi skutkujące dyskryminacją i segregowaniem klientów. Słusznie – mimo, że placówka działa na zasadzie franczyzy, pracuje na wizerunek całej sieci. Takie podejście marki do sytuacji mogło też zdusić w zarodku ewentualne próby organizowania takich akcji w innych placówkach.
  • Biorąc pod uwagę wpisy internautów nawołujące innych sklepikarzy do pójścia za przykładem Pana Adama, pojawiło się ryzyko, że podobne wydarzenia będą miały miejsce w innych sklepach w Polsce. Na tą chwilę nie ma jednak na ten temat żadnych informacji, a dyskusja w sieci wycisza się.
  • Happening nie spowodował bojkotu placówek sieci Żabka, choć takie nawoływania w treści wpisów w social media pojawiały się dość licznie. Ta kwestia wydaje się być zamknięta.
  • Internauci w sposób zorganizowany obniżyli ocenę tej konkretnej placówki w Google zalewając ją negatywnymi ocenami. Jednak z punktu widzenia klienta nie będzie to miało żadnego znaczenia – w przypadku sklepów takich jak Żabka liczy się bliskość, cena, godziny otwarcia, a najmniej liczba gwiazdek czy ocena w Google.

Zdjęcie: biuro prasowe Żabka Polska