W ubiegłym tygodniu, po ukazaniu się na portalu Onet.pl reportażu dotyczącego mobbingu stosowanego na swoich pracownikach przez ks. Jacka Stryczka, założyciela “Szlachetnej Paczki”, ceniona i rozpoznawalna charytatywna marka musi zmierzyć się z pierwszym poważnym kryzysem wizerunkowym w swojej historii.

Tragedie byłych i obecnych pracowników firmy, odpierające zarzuty wypowiedzi księdza oraz prognozy ekspertów co do dalszych losów wizerunków “Szlachetnej Paczki”, to tylko niektóre aspekty składające się na aferę, która w ostatnich dniach wybuchła w Internecie oraz w mediach.

“Szlachetna Paczka” – nowy wymiar pomagania

Projekt “Szlachetna Paczka”, którego pomysłodawcą i założycielem był ks. Jacek Stryczek, duchowny pochodzący z Krakowa, powstał w 2000 roku. Początki działalności były bardzo trudne i skromne. W pierwszym roku udało się pomóc zaledwie 30-stu najuboższym rodzinom. Z biegiem lat inicjatywa zaczęła obejmować swoim zasięgiem cały kraj i pomagać setkom tysięcy osób.

Do licznego grona wolontariuszy dołączali prezydenci, celebryci, sportowcy i artyści. Dzięki temu spektakularnemu pomysłowi ks. Stryczka pomaganie zyskało nowy wymiar. Warto zauważyć, że podczas XVII edycji Szlachetnej Paczki (2017 rok) pomoc materialną wartą niemal 54 mln zł otrzymało prawie 20,1 tys. rodzin.

Stowarzyszenie – korporacja „Wiosna”

Jedna z największych organizacji pozarządowych w Polsce, Stowarzyszenie „Wiosna”, której prezesem był ks. Jacek Stryczek, jest miejscem zatrudnienia ponad stu osób. Mimo szlachetnej idei działalności „Wiosny”, od kilku lat wokół niej pojawia się mnóstwo negatywnych treści. Wszystkie złe opinie na temat pracy w Stowarzyszeniu w „magiczny” sposób znikają ze stron internetowych.

Dziennikarz Onetu, Janusz Schwertner, dociekł prawdy dotyczącej problemów istniejących w Stowarzyszeniu. W swoim reportażu zatytułowanym „Tutaj nie jestem księdzem. Jak się pracuje w Szlachetnej Paczce” obnażył sekrety prezesa „Wiosny”.

21 osób, byłych i obecnych pracowników Stowarzyszenia, które zdecydowały się porozmawiać z dziennikarzem, ujawniły warunki, w jakich przyszło im pracować. Nękanie psychiczne, poniżanie, obelgi i zastraszanie stosowane przez księdza wobec pracowników doprowadzały ich do strachu, płaczu, poczucia niższej wartości, a w konsekwencji do depresji, terapii u psychiatrów oraz przyjmowania silnych leków. Większość rozmówców Schwertnera wypowiedziało się w tej sprawie w sposób drastyczny opisując sytuacje, które w relacji pracodawca – pracownik nigdy nie powinny się zdarzyć.

„Kiedyś nie spodobał mu się filmik, który przygotowałam. Wpadł do biura roztrzęsiony. Był w furii, cały spocony. Wezwał mnie do siebie. Przez kilkadziesiąt minut bez przerwy krzyczał. ‘Ty nie masz pojęcia, kim ja jestem, jesteś beznadziejna, nie nadajesz się do tej pracy!’. Zaczął mnie obrażać, myślałam, że się na mnie rzuci.”

„Mnie urządził coś, co nazywaliśmy aresztem domowym. Jak zapowiedziałem mu swoje odejście, skierował mnie do osobnego budynku. Kazał mi przebywać w pustym pomieszczeniu, żeby nie musiał na mnie patrzeć.”

Mimo nieludzkiego niemal traktowania i ewidentnego łamania kodeksu pracy do prokuratury, sądu pracy czy archidiecezji krakowskiej nie wpłynęła ani jedna skarga od pracowników. Swoje milczenie tłumaczyli bezsilnością, obawą przed porażką oraz strachem przed groźbami ze strony swojego pracodawcy.

„Przed moim odejściem z ‘Wiosny’ prezes powiedział wprost, że jak będę fikał, to się mną zajmą.”

Kiedy ks. Jacek Stryczek dowiedział się o fakcie pisania przez dziennikarza Onetu artykułu na temat pracy jego Stowarzyszenia, pogróżkami próbował udaremnić opublikowanie tego reportażu. Na profilu „Wiosny” na Facebooku zaczęły się również pojawiać filmiki godzące w byłych pracowników Stowarzyszenia i sugerujące ich złe zamiary w stosunku do Szlachetnej Paczki. Byli oni w nich przedstawiani jako desperaci oraz frustraci, których celem jest zniszczenie idei pomocy potrzebującym.

Po wielu prośbach redaktora Schwertnera ksiądz w końcu wyraził zgodę na udzielenie wywiadu. W rozmowie zaprzeczył wszystkim kierowanym wobec niego zarzutom.

Pierwszym wywiadem po wybuchu kryzysu wokół księdza była rozmowa, którą przeprowadził z nim dziennikarz portalu WP.PL Marcin Makowski. Pełny zapis rozmowy dostępny jest TUTAJ. Warto też zapoznać się z rozmową na ten temat z samym autorem pierwszego reportażu.

Zamiast szlachetnej rezygnacji wielka amatorszczyzna

W dniu 20 września b.r. na łamach portalu Onet ukazał się artykuł Janusza Schwertnera. Przedstawił on realia działalności prezesa Stowarzyszenia „Wiosna”. Reportaż pełen był wielu szczegółowych opisów – od obraźliwych pod dyskryminujące (ze względu na płeć również). Czytelnicy dowiedzieli się też o problemach psychicznych wywołanych sytuacją u bohaterów artykułu. W wyniku publikacji reportażu w mediach zawrzało. Ksiądz Stryczek został skrytykowany i potępiony za swoje praktyki, zaś dobre imię organizacji “Szlachetna Paczka” stanęło pod znakiem zapytania.

Dzień po publikacji w/w artykułu ksiądz złożył rezygnację z funkcji prezesa Stowarzyszenia „Wiosna”. Dziennikarz Onetu poinformował o tym na Twitterze: “Ks. Stryczek złożył rezygnację. Nikt nie odbierze mu tego, że to on stworzył tę cudowną ideę. Natomiast nie wolno było milczeć na temat zła, które miało miejsce w Wiośnie. Szlachetna Paczka wyjdzie z tego silniejsza. Dziękuję jeszcze raz wszystkim moim informatorom.”

Z kolei sam zainteresowany pożegnał się poprzez swój profil na Facebooku: „Drodzy Państwo, SZLACHETNA PACZKA jest najważniejsza. Tworzyłem ją przez lata razem z Wami. Chciałbym, aby mogła się dalej rozwijać. Trwa kryzys. Jestem odpowiedzialnym liderem i uważam, że nie moja osoba, ale Paczka jest najważniejsza. W związku z tym, w dniu dzisiejszym składam rezygnację z funkcji Prezesa Zarządu Stowarzyszenia WIOSNA. Równocześnie nie zgadzam się ze stawianymi mi zarzutami, a sam tekst uważam za jednostronny. Dzisiaj jednak wszyscy powinniśmy zrobić wszystko dla SZLACHETNEJ PACZKI.”

Niestety sposób pożegnania się księdza na swoim profilu na Facebooku trąci amatorką. Zamiast prostego wyznania, otwartości na dialog czy zwykłej pokory (szczególnie, że mamy do czynienia z osobą duchowną), dorzucił kolejny negatywny aspekt w postaci koszulki z plakatem kontrowersyjnego filmu “Kler”, który zdominował kadr. Mamy więc do czynienia jedynie z komunikacyjnym zamętem.

Czy kryzys “Szlachetnej Paczki” oburzył internautów?

Przy okazji dramatycznej sytuacji w “Szlachetnej Paczce” postanowiliśmy sprawdzić, czy temat był popularny w internecie oraz w mediach społecznościowych. Okazało się, że był – owszem – szeroko komentowany, ale w dość krótkim okresie od momentu publikacji tekstu Onetu. “Szlachetna Paczka” była w okresie od 19 do 24 września wzmiankowana ok. 21 tys. razy, z kolei ks. Stryczek pojawił się w ponad 22 tys. wzmianek.

Warto pokazać też zestawienie najpopularniejszych publikacji w mediach elektronicznych na ten temat (wg liczby interakcji w ostatnich 7 dniach od zamieszczenia naszej analizy).

W trakcie dyskusji na ten temat pojawiły się podejrzenia, że nagłośniono go w momencie premiery filmu film fabularnego “Kler” w reżyserii Wojciecha Smarzowskiego (ks. Stryczek umieścił video, na którym stoi w koszulce z plakatem filmu), czy też wzmożonej dyskusji na temat pedofilii w kościele / wśród księży. Zbadaliśmy więc, czy ma to poparcie w liczbach i czy dyskusja na wszystkie trzy tematy ze sobą koreluje.

Wykres pokazuje jasno, że zarówno temat pedofilii, jak i dyskusja na temat filmu nie ma bezpośredniego związku z tematem “Szlachetnej Paczki” czy ks. Stryczka. Poniżej wykres ukazujący udział % miejsc dyskusji. Widać, że Facebook i Twitter to główne miejsca wymiany poglądów dla wszystkich czterech tematów.

Jeśli chodzi o płeć internautów (wzmianki z ustaloną płcią autora), sytuacja wygląda dla wszystkich czterech tematów bardzo podobnie. Mężczyźni stanowią nieznaczną większość autorów wpisów w social media oraz na portalach informacyjnych (komentarze pod artykułami redakcji).

Ostatnią rzeczą, na którą warto spojrzeć, to kilka głównych kontekstów dyskusji na temat ks. Stryczka. Na tle całej dyskusji w sieci na jego temat mocno zaznaczyło się zszokowanie sytuacją i przerażenie ujawnionymi informacjami. Dodatkowo księdza nazywano liberalnym celebrytą, ale też psychopatą.

Pokusiliśmy się o dodatkową analizę opinii pod dwoma postami ks. Stryczka na jego profilu na Facebooku (z 20 i 21 września), aby pokazać, ile jest tych popierających go, a ile krytycznych. Pokazuje to poniższy wykres (uwzględnia daty i godziny publikacji komentarzy). Jak widać, zdania są podzielone wręcz pół na pół (stan na godz. 16:00 25 września to 118 popierających księdza i 107 zawierających krytykę).

Na koniec warto przyjrzeć się, gdzie na Facebooku toczyła się dyskusja (fanpage). Poniżej wykonana przez nas wizualizacja dyskusji, a konkretnie jej centrum oraz przepływ informacji pomiędzy profilami. Jak widać, profile NaTemat.pl, Newsweek Polska, OKO.Press, Gościa Niedzielnego, Partii Razem, WP Wiadomości, Tygodnika Powszechnego, Onet Wiadomości czy Gazety Wyborczej to główne miejsca na Facebooku, gdzie dyskutowano o księdzu Stryczku. W centrum także TVN24, DEON.pl czy Radio TOK FM.

Nie da się też nie zauważyć profilu głównego zainteresowanego.

Wybrane cytaty na temat ks. Stryczka (pisownia oryginalna):

Sorry, ale po tym co nawyrabiał Stryczek, nie mam więcej zamiaru wspierać szlachetną paczkę, wolę dać na WOŚP.

Ten artykuł to nic więcej jak promocja nieudanego filmu.

Ludzie. Nie wszystko co pisze Onet to prawda. Powie wam się coś ciekawego, dobra plotkę i od razu musi być prawdą bo jest ostra…

Poznałem księdza dwa lata temu w Polkowicach, to co opisał Onet nie wierzę w to. Jak tak można oczerniać drugiego człowieka bez pozdawanie wymyślając wiele bzdur.

Szkoda, że marny artykulik sporządzony na domysłach (wymysłach) może mieć taki wpływ.

Niby ksiądz a kłamie jak z nut! Rozumiem gdyby 1 osoba coś mu zarzucała ale jest kilkanaście osób i za moment pewnie kolejne odważa się mówić ! Straszne to jest !

Wystarczył jeden artykuł w antyklerykalnym serwisie żeby postawić na człowieku krzyżyk.

Potwierdza się, że z facetami w kieckach nie wchodzi się w żadne układy!

Czuje niesmak i gorycz,po przeczytaniu tego artykułu…brak słów

Przeczytałam reportaż i uważam, że jest on bardzo rzetelny. Są dane konkretnych osób, imiona i nazwiska, funkcje, jakie pełniły, daty itd.Dobrze, że ci ludzie, którzy i tak już tyle przeszli, zdecydowali się powiedzieć prawdę.

Horror. Ulubieniec liberalnych mediów i partii pokazuje co potrafi.

Stryczek to taki rodzaj psychopaty, który w kontaktach biznesowych potrafi wyłudzić od zamożnych wszystko w szczytnym celu. W kontaktach z pracownikami to sadystyczny psychopata czerpiący przyjemność z cudzej krzywdy.Nadaje się od obozu koncentracyjnego na nadzorce więźniów.

“Kolejny must read. I kolejne potwierdzenie, że ta organizacja to systemowe zło. Zło, za które każdy jej funkcjonariusz odpowiada. Zło, do którego każdy członek się przyczynia.

Naprawdę trudno w to wszystko uwierzyć. Sama uważałam go za “fajnego” księdza ale po przeczytaniu artykułu jestem w szoku jak bardzo mylne było moje wyobrażenie o tym księdzu.

Zasadniczo dopóki sąd nie skaże to nic nie powinno się zmienić a instytucja paczki powinna funkcjonować dalej. Wszyscy lubimy rzucać kamieniami, przeklinać i oczerniać bo to jest proste, bazuje na pierwotnych instynktach. Tyko my już nie jesteśmy tacy pierwotni i powinniśmy walczyć ze słabościami.

Prawda w oko kole . Tylko dla odważnych zostać księdzem bo jak tak dalej nagonka się rozpędzi, napędzi wiernych i będą płuc księdzu pod nogi zamiast płatki kwiatów.

Znam księży z powołania dosłownie kilku, reszta to zakłamani krętacze opowiadający o wybawieniu twej duszy po śmierci, z tym że oni wybawią się za życia twoim kosztem.

Kolejny katabas, który myśli że jest bogiem

Świat oszalał 21 osób doprowadziło do wizerunkowego upadku akcji, którą od lat wspieram i do linczu na ks Jacku. Ludzie, którzy o problemie nie informowali będąc w strukturach firmy wielce pokrzywdzeni podzielili się swoim dramatem w mediach. Szok jak na podstawie jednego artykułu ludzie są w stanie osądzić drugiego człowieka. Jeżeli powiedział do swoich pracowników, że są leniwi, mizerni czy słabi dobrze zrobił! Widocznie tacy są, to bardzo wymagający człowiek! Pokolenie płatków śniegu 🤣 #lubieKsiedzaStryczka

Najważniejsze wnioski z kryzysu:

  • Zarząd “Szlachetnej Paczki” szybko i jednoznacznie określił swoje stanowisko, że “nie akceptuje w WIOŚNIE w relacjach z pracownikami praktyk, które zostały przedstawione w artykule.”
  • Mimo to organizacja nie była specjalnie gotowa na kryzys, choć – zgodnie z tym, co przyznało samo Stowarzyszenie – wiedziano, że do niego dojdzie (“Od wielu miesięcy jesteśmy świadomi zarzutów, które są nam stawiane”). Krótko mówiąc – brak antykryzysowego scenariusza postępowania. Przygotowanie się do spodziewanego ataku na organizację czy markę to początkowy etap zarządzania sytuacją kryzysową.
  • W tym czasie można było także podjąć inne działania, m.in. usunięcie niekorzystnych dla księdza czy organizacji treści z sieci (np. film pt. „Miernoty, pierdoły i leniuszki”, który do niedawna był dostępny na kanale YouTube księdza Stryczka).
  • Inicjatywa bez wątpienia będzie miała przez krótki okres pewne problemy wizerunkowe, ale z wpisów w social media można wywnioskować, że w dłuższej perspektywie wyjdzie z kłopotów wzmocniona. Gorzej może być z wizerunkiem księdza, ale przede wszystkim całego środowiska kościelnego.
  • W obliczu kryzysu zaufania do tak znanej i cenionej inicjatywy charytatywnej ks. Stryczkowi nie pozostało nic innego jak rezygnacja (co słusznie uczynił, choć w sposób wyjątkowo pozbawiony profesjonalizmu, np. stojąc w koszulce reklamującej film “Kler” na filmie, w którym odnosi się do zarzutów Onetu, co wprowadza kolejny, zbędny i kontrowersyjny wątek pogłębiając negatywny odbiór jego osoby). Warto podkreślić, że dyskusja na temat filmu nie koreluje za bardzo z dyskusją o tym, co stało się w stowarzyszeniu.
  • Z punktu widzenia stowarzyszenia należy opracować i wdrożyć niezwłocznie strategię, by od tej pory chronić wizerunek “Szlachetnej Paczki”. Najważniejszym zadaniem będzie wsparcie pracowników i pozostałych pokrzywdzonych (głównie psychologicznie), a dopiero potem ponowna próba podniesienia wiarygodności i przekonywanie do siebie ludzi. A to w przypadku inicjatyw opartych na zaufaniu może być długotrwałe.
  • Opinie po publikacji Onetu są bardzo różne, nie brakuje mówiących otwarcie o stronniczym podejściu autora i braku rzetelności. Facebook ks. Stryczka pełen jest z kolei komentarzy autorów, którzy go bronią. Uderzają też w Onet, jego korzenie (Ringier Axel Springer), jak i przypominają, że sprawa może być kiepskim sposobem na promocję filmu
    “Kler”. Jest też mowa o jawnym i otwartym “lewackim” uderzaniem w ludzi kościoła.
  • Istnieje duże prawdopodobieństwo, że po artykule w Onecie balon strachu pęknie, a w mediach pojawiają się historie kolejnych osób związanych z inicjatywą ujawniające jeszcze więcej konkretów na temat księdza Stryczka. To może narazić “Szlachetną Paczkę” na kolejne wstrząsy, głównie biznesowe (ucieczka sponsorów i darczyńców), choć sama idea bez wątpienia przetrwa, jeśli zostanie odbudowana na prawdzie, szczerości i zaufaniu. Innym wymiarem kryzysu jest możliwy spadek zaangażowania pracowników czy ich ewentualne odejścia.

Pozostałe analizy dostępne są TUTAJ