David Hickey z Meltwater sprawę absurdu niektórych fałszywych wiadomości typu: frytki, które leczą łysienie, czy zakaz sprzedaży kebabów w Europie, podsumowuje stwierdzeniem, że jest to bardzo duże wyzwanie dla firm, aby broniąc swojej reputacji nie wdały się w niepotrzebną walkę z tymi nieprawdziwymi informacjami.

Fałszywe wiadomości są wszędzie. Ich wpływ na zwycięstwo Donalda Trumpa i kampanię pro-Brexit to dwa najbardziej znane przykłady, ale nie koncentrują się one już wyłącznie na politykach i celebrytach.

Gartner’s Top Strategic Technology Trends na rok 2018 przewiduje, że „do 2022 r. większość ludzi w dojrzałych gospodarkach przyswoi więcej fałszywych informacji niż prawdziwych”. Ryzyko jest znacznie większe niż tylko upadek reputacji.

W ciągu ostatniego roku byliśmy świadkami wielu absurdalnych, fałszywych historii, które pojawiały się na pierwszych stronach gazet, począwszy od nowo odkrytego składnika francuskich frytek McDonald’s, który rzekomo wyleczył łysienie, po europejski zakaz handlu kebabami, który zdominował główne media. Incydent ten posunął się tak daleko, że zmusił Komisję Europejską i Parlament do przedwczesnego ujawnienia szczegółów toczącego się dochodzenia w sprawie włączenia dodatków fosforanowych do mięsa kebab. Historie te pokazują, jak szybko fałszywe informacje, zwłaszcza te oparte na pewnym poziomie prawdy, mogą rozprzestrzenić się w głównym nurcie wiadomości i ostatecznie zaszkodzić reputacji marki.

Ponieważ Australijczycy coraz częściej korzystają z mediów społecznościowych jako głównego źródła informacji, to w jaki sposób firmy będą monitorować i reagować zarówno na media społecznościowe, jak i tradycyjne, zdecydują, czy uda im się przezwyciężyć fałszywy kryzys informacyjny.

Rozpoznaj je zanim się rozprzestrzenią

Ograniczenie wpływu fałszywych wiadomości oznacza zauważenie ich, zanim się rozpowszechnią. Niezrobienie tego może spowodować zarówno krótko-, jak i długoterminowe konsekwencje. Od kilku negatywnych historii, które zniechęcają potencjalnych klientów, do znacznej utraty przychodów, które mogą spowodować bankructwo firmy.

Monitorowanie w czasie rzeczywistym jest kluczem do wychwytywania sygnałów kryzysu, zanim się rozprzestrzeni. Alerty na temat wiadomości i obserwacja social mediów pozwolą na szybkie zidentyfikowanie fałszywych komentarzy lub historii, gdy tylko się pojawią. Powinno to obejmować wykrywanie anomalii wokół nietypowego wzrostu liczby rozmów online, a także śledzenie wpływowych osób, które mogły wcześniej wspomnieć o danej marce lub produkcie.

Nie dolewaj oliwy do ognia

Ważne jest, aby działać szybko, ale zawsze postępować ostrożnie. Należy upewnić się o prawdziwości wszystkich faktów, aby rozwiać wszelkie wątpliwości i przejąć kontrolę nad narracją, aby oświadczenia, które będą publikowane nie dolewały oliwy do ognia i uniemożliwiały zbędne dyskusje w mediach społecznościowych.

Nie pozostawiaj tego przypadkowi

Fake news nie są już nowym zjawiskiem, ale większość firm nie podejmuje działań na czas, pozwalając na rozprzestrzenianie się fałszywych wiadomości. Dlatego to zjawisko jest często nieodwracalne.

Podczas gdy platformy społecznościowe działają w celu złagodzenia problemu, firmy muszą dokładać wszelkich starań, aby jako pierwsze mogły zidentyfikować i zareagować na fałszywe wiadomości. Jeśli tego nie zrobią, narażają się na konsekwencje fałszywych informacji.

Źródło: mumbrella.com.au