W mediach społecznościowych rozgorzała dyskusja po tym, jak Empik zablokował sprzedaż najnowszej książki byłego księdza Jacka Międlara. Pojawienie się jej w w/w sieci sklepów wzbudziło mnóstwo kontrowersji wśród klientów oraz środowisk LGBT. Przez swoją decyzję popularny sklep znalazł się w kryzysowej sytuacji.

„Tolerancyjny” Empik?

Jeszcze niedawno dla księgarni Empik nie było problemem umieszczanie na swoich półkach książek o kontrowersyjnej tematyce. Nie uginali się również pod wpływem komentarzy o negatywnym wydźwięku umieszczanych na ten temat w Internecie. Przykładem może być sprzedaż książki “Walka o normalność. Przewodnik do autoterapii homoseksualizmu” autorstwa Gerarda van der Aardwega. Książka ma rzekomo służyć jako pomoc „kobietom i mężczyznom dręczonym przez homoerotyczne emocje, którzy nie chcą jednak żyć jako homoseksualiści”. Autor książki porównuje homoseksualność „do innych neuroz”, w tym fobii, depresji, obsesji i innych anomalii seksualnych. Mimo licznych nacisków, aby wycofano książkę ze sprzedaży, Empik odpowiedział: „Rozumiemy, że treść tej książki budzi kontrowersje, jednak polityka Empiku w tego typu przypadkach jest taka sama. (…) Nie chcemy się stawiać w roli cenzora”.

Kolejnym przykładem tolerancyjnego podejścia Empiku do tematyki homoseksualizmu była zmiana swojego logo na tęczowe przed Paradą Równości. W ten sposób sieć sklepów chciała promować Tydzień Równości. Wśród klientów i na portalach społecznościowych wywołało to falę hejtu. Choć było to dość ryzykowne posunięcie ze strony Empiku, po raz kolejny nie poddał się on krytyce.

Słuchajcie, jest dość późno i trochę męczące jest czytanie o tej godzinie takich brzydkich komentarzy, dlatego prosimy Was bardzo o kulturalną dyskusję. Wszelkie wpisy zawierające przekleństwa i obrażające inne osoby będą kasowane” – można było przeczytać na profilu księgarni.

Międlar – status: „niedostępny”

Jacek Międlar, były ksiądz, uważany za kontrowersyjnego skrajnie prawicowego działacza, napisał autobiograficzną książkę zatytułowaną „Moja walka o prawdę. Wyznania byłego księdza”. Z opisu książki wynika, że autor „ujawnia i piętnuje homoseksualne lobby w Kościele i liberalizm, który wkradł się w jego szeregi i destabilizuje go od środka” oraz „odpowiada na pytanie, kto tak naprawdę, w zaciszu gabinetów, z dala od kamer, kształtuje mass media i politykę światową. Autor demaskuje grupę, która faktycznie stoi za najważniejszymi politykami i decyzjami, które oni podejmują” oraz „definiuje choroby trawiące Kościół katolicki i polskie społeczeństwo”. Międlar twierdzi, że „wraz ze zrzuceniem sutanny, pozbył się knebla, który włożyła mu w usta kościelna hierarchia i teraz może walczyć o prawdę”.

Już w/w opis wzbudził wśród czytelników, klientów Empiku, wiele zastrzeżeń. Po drugie, również tytuł książki Międlara wywołał sporo kontrowersji, ponieważ wielu ludzi skojarzyło go z tytułem książki Adolfa Hitlera „Mein Kampf” („Moja walka”).

Kiedy książka pojawiła się w sprzedaży w sklepie internetowym Empiku, wywołało to wielką aferę. Krytyczne głosy internautów traktowały o tym, iż pozycja ta szerzy mowę nienawiści i łamie polskie prawo. Wiele osób apelowało do kierownictwa sklepu o wycofanie ze sprzedaży książki Jacka Międlara.

Jacek Międlar jest nienawistnym ksenofobem, a w swoim przekazie nawiązuje do programu nazistowskiego. Tytuł jego książki nawiązuje do twórczości Hitlera. To wstyd, że Państwo macie w ofercie autora, który broni takich poglądów. Apeluję o wycofanie książki z oferty” – komentował na Twitterze publicysta Piotr Szumlewicz.

Jacek Międlar jest nienawistnym ksenofobem, a w swoim przekazie nawiązuje do programu nazistowskiego. Tytuł jego książki nawiązuje do twórczości Hitlera. To wstyd, że Państwo macie w ofercie autora, który broni takich poglądów. Apeluję o wycofanie książki z oferty.

Wobec licznych zgłoszeń klientów, kierownictwo księgarni postanowiło zablokować sprzedaż książki. W odpowiedzi zwolennicy księdza na Twitterze przejęli hashtag #BojkotEmpiku zarzucając jednocześnie cenzurę.

Zdecydowaliśmy się na zablokowanie jej dostępności do czasu wyjaśnienia zaistniałej sytuacji. Tytuł już ma status: niedostępny.”

Statystyka dotycząca kryzysu w sieci

*Badanie stanowi jedynie fragment analizy tematu i ukazuje jedynie podstawowe dane dotyczące zagadnienia

Przebadaliśmy, jak wyglądała sytuacja w przestrzeni internetowej od początku kryzysu, czyli w okresie od 16 do 21 listopada. Pod lupę wzięliśmy cztery główne media społecznościowe, czyli Facebook, Twitter, YouTube i Instagram. Poniżej liczba wzmianek w badanym okresie (po zsumowaniu dla wszystkich kanałów nieco ponad 10 tys.).

Te same dane na wykresie godzinowym:

Potencjalny zasięg dyskusji to nawet 1,9 mln. potencjalnych kontaktów.

Potencjalny zasięg dyskusji to nawet 1,9 mln. potencjalnych kontaktów. Jeśli chodzi o miejsca dyskusji, przekaz zdominował Facebook z wynikiem ponad 6,2 tys. wzmianek (więcej, niż połowa zebranego materiału).

Poniżej wykres prezentujący interakcje w podziale na ich rodzaj (suma dla wszystkich social media). Z reguły w sytuacji kryzysowej w sieci mamy do czynienia z bardzo dużą liczbą share, czyli udostępnień wpisów. W tym wypadku ten typ interakcji był jednak najrzadziej zauważalny. W sumie w badaniu odnotowano prawie 19 tys. interakcji.

Poniżej sprawdziliśmy, ile razy nazwa Empik padała podczas dyskusji o blokadzie książki. Wykazaliśmy, że sytuacja ta dotyczyła mniej więcej 1/3 wszystkich zamieszczonych treści.

Na temat blokady książki przez Empik wypowiadało się w sieci nieco więcej mężczyzn (ponad 5 tys. wzmianek), niż kobiet (ponad 3 tys.).

Na temat blokady książki przez Empik wypowiadało się w sieci nieco więcej mężczyzn (ponad 5 tys. wzmianek), niż kobiet (ponad 3 tys.).

Dyskusja (jeśli chodzi o komentarze) dotyczyła głównie mowy nienawiści, jaką rzekomo posługuje się autor zablokowanej pozycji. Na drugim miejscu badanych kontekstów uplasowała się cenzura zastosowana rzekomo przez Empik. Wzmianki dotyczące cenzury i bojkotu sieci widoczne były wyraźnie przez pierwsze 3 dni kryzysu. Zauważalne są też częste sugestie i porównania książki Jacka Międlara do “Mein Kampf” Adolfa Hitlera.

Na koniec warto przyjrzeć się, jak wyglądał klimat dyskusji na Facebooku i Twitterze (mierzony punktami sentymentu). Dyskusja o punktacji ujemnej to wpisy niekorzystne.

Podsumowanie i wnioski

  • Kryzys – co jest pozytywne dla marki Empik – trwał krótko, tj. zaledwie 3 dni (z czego dwa pierwsze to najintensywniejsza dyskusja).
  • Nie widać zagrożenia masowym bojkotem sieci. Kryzys w sieci wygenerował sporo, bo ponad 10 tys. wzmianek, natomiast brało w niej udział zaledwie ok. 6 tys. internautów, a wprost o bojkocie wspominało mniej niż 500.
  • Warto zauważyć, że w tym przypadku znaczna liczba komentarzy o bojkocie dotyczyła właśnie “sprzedawania Mein Kampf Międlara” czy też “promowania antysemitów wzywających do wojny z Żydami”.
  • Książka Jacka Międlara – jak sam twierdzi – sprzedaje się dobrze mimo blokady Empiku i innych księgarni. Historia wiele razy pokazała, że wszelkie blokowanie dostępu do treści (pokazała to m.in. sprawa filmu “Kler”) powoduje odwrotny skutek i wzmaga zainteresowanie.
  • Autor książki poinformował, że zamierza wytoczyć Empikowi proces. Jeśli uda mu się udowodnić, że książka została zablokowana z powodów ideologicznych lub politycznych, istnieje szansa na uzyskanie przez niego dużego odszkodowania. Warto tu przy okazji zaznaczyć, że w polskim prawie nie istnieje definicja “mowy nienawiści”.
  • Zauważalne są negatywne komentarze także po tzw. “lewej stronie” sporu politycznego. Internauci wskazują, że pewne kwestie wolnościowe (wolność słowa, wyznania, poglądów) to rzeczy uniwersalne i są ponad podziałami. “Międlar to nie moja bajka. Nie kupię i nie przeczytam jego książki. Ale cenzurą i ograniczaniem wolności słowa brzydzę się nade wszystko.”
  • Dla wielu internautów (prawicowych) blokada książki jest jedynie kolejnym dowodem na otwartą walkę z katolickim wyznaniem w Polsce.