Znana i renomowana firma jubilerska W.Kruk została oskarżona o plagiat. Poszkodowaną jest właścicielka bloga Pica Pica. W poniższej analizie przedstawiamy, jak sprawa rozwijała się przez ostatnie dni w sieci i jak na ten temat dyskutowano.

„Sroczy” pomysł na biznes

Pica Pica to blog dla miłośników biżuterii oraz zegarków. Został stworzony ponad 3 lata temu przez siostry Agatę i Katarzynę Jankowiak. Z biegiem czasu strona rozwinęła się i zyskała na popularności. Dziś na Facebooku Pica Pica posiada ponad 13 tys. obserwatorów, natomiast profil bloga na Instagramie ma ponad 26 tys. zwolenników

Nazwa serwisu, bo między innymi o nią chodzi w aferze, która wybuchła na początku grudnia, po łacinie oznacza srokę zwyczajną. Ma ona symbolizować zamiłowanie do wszelkiego rodzaju błyskotek. Nawet same autorki bloga zwracają się do swoich czytelniczek per „Sroko”. Na swój sukces siostry długo pracowały. Marka osiągnęła tak duże rozmiary, że niezbędnym było poszerzenie grona współpracowników.

„Rozdziobią Was kruki i wrony!”

6 grudnia na swoim blogu Agata Jankowiak opublikowała wpis „Nikomu nie życzę takich gratulacji, czyli jak W.Kruk skopiował Pica Pica”. Powodem umieszczenia takiego posta było pojawienie się nowej marki o łudząco podobnej nazwie – Picky Pica. Markę tą stworzył jubilerski gigant W.Kruk. Agata Jankowiak dowiedziała się o tym podczas swojej podróży do Pekinu, kiedy to zaczęły do niej docierać gratulacje dotyczące stworzenia przez nią nowej marki.

Niestety Jankowiak nie miała z tym nic wspólnego. Okazało się, że to firma W.Kruk ogłosiła powstanie brandu o nazwie Picky Pica i równocześnie sklepu internetowego, w którym można zakupić biżuterię. Działanie firmy W.Kruk zbulwersowało właścicielkę bloga.

Okazuje się, że to nowy brand jednej z największych marek biżuterii czyli… W.KRUK, która kopiuje mój sroczy koncept, budowany od zera własnymi rękami – JEDEN DO JEDNEGO – poczynając od nazwy, przez estetykę strony, po nazywanie klientek Srokami. Nie dość, że to mało kreatywne, to jeszcze cholernie smutne, że tak duża firma zawłaszczyła sobie to, na co pracowałyśmy tyle czasu i w co włożyłyśmy tak dużo pracy” – stwierdziła Jankowiak.

Kopiuj-Wklej Creative Agency…

Po wpisie właścicielki bloga w Internecie zawrzało. Czytelnicy Pica Pica zaczęli ostro krytykować postępowanie marki W.Kruk i kategorycznie domagać się wyjaśnień. Doczekali się jedynie powtarzającej się dziesiątki razy formułki, którą firma jubilerska umieszczała jako odpowiedź na każde pytanie ze strony internauty.

Picky Pica jest marką biżuteryjną, a PICA PICA jest blogiem o tematyce jubilerskiej. Jeśli chce pani dowiedzieć się więcej, zapraszamy na www.pickypica.com”.

Sposób w jaki W.Kruk odpisywał na komentarze zirytował internautów. Pojawiły się podejrzenia, że odpowiedzi udziela bot stworzony na okoliczność zaistniałej sytuacji. Były też momenty, że internauci na profilu Kruka pisali komentarze o tej samej treści wklejając je za markę jako odpowiedź. O tym do jakich absurdów komunikacyjnych w związku z tym dochodziło może świadczyć poniższa konwersacja.

Antoni Szczepaniak: „Czyżbyście przewidzieli wszystko na tyle, że stworzyliście bota, który odpowiada na wszystkie wiadomości wspominające pica pica tą samą głupią odpowiedzią, spersonalizowaną imiennie?”

W.Kruk: „Antoni, Picky Pica jest marką biżuteryjną, a PICA PICA jest blogiem o tematyce jubilerskiej. Po więcej informacji zapraszamy na www.pickypica.com.”

Piotr Baranowski: „W.Kruk czytacie chociaż co komentujecie? Właśnie pod szyderczym komentarzem, że odpowiadacie metodą „kopiuj>wklej” zrobiliście „kopiuj>wklej”. Rozumiem, że to regułka zaakceptowana przez klienta (Kruk), ale litości… za późno na takie formułki i wklejanie ich gdzie popadnie bez czytania ze zrozumieniem na co odpowiadacie.”

Odpierając wszystkie ataki marka W.Kruk wystosowała komunikat, w którym oświadczyła, że nie zgadza się z zarzutami pojawiającymi się pod jej adresem jednocześnie twierdząc, że Picky Pica istnieje już od dwóch lat. Ponadto zapewniła, że jest w kontakcie z autorką bloga Pica Pica, której już zaproponowano spotkanie w celu wyjaśnienia zaistniałej sytuacji.

Jako ciekawostkę warto wspomnieć, że internautki dotarły do jeszcze jednej strony internetowej podobnej marki, tym razem pochodzącej z Londynu. https://www.picapicabeauty.com/

Dyskusja w social media

Analizę tematu należy zacząć od miejsca, gdzie toczyła się dyskusja najbardziej bulwersująca dla internautów – czyli na profilu marki W.Kruk na Facebooku. Wykres przedstawia aktywność marki (wspomniane wyżej odpowiedzi w stylu KOPIUJ-WKLEJ) na tle komentarzy internautów pod postami (tu w podziale na te dotyczące kryzysu – czerwone, oraz szare, czyli pozostałe, nie związane z kryzysem, w tym odpowiedzi konkursowe dot. świąt).

Jak widać spięcie między markami wywołało prawdziwy (jak to określały internautki) “shitstorm” na profilu. Można zauważyć, że marka realizowała strategię narzuconą przez agencję głównie 6 grudnia (zapewne do momentu, jak okazało się, że to całkowicie nieskuteczne rozwiązanie). Wpisy dotyczące kryzysu między markami na 3 dni zdominowały przekaz na profilu Kruka.

Wklejanie jednakowych komentarzy doskonale będzie widoczne w tabeli. Jak widać wszystkie wpisy Kruka były niemal identyczne (na zrzucie tylko część wpisów).

Poniżej dodatkowo 20 najczęściej polubianych komentarzy ze strony internautów na profilu W.Kruk.

Komentarze internautów na profilu marki? Głównie słowa “wstyd”, “kradzież”, “kopiuj-wklej”, “plagiat”, “żenada”, “skopiowany pomysł”.

Jak wyglądała dyskusja w całej sieci? Poniższy wykres prezentuje liczbę wzmianek oraz potencjalny zasięg. Mamy tu do czynienia z liczbą ponad 2 tys. wzmianek i zasięgiem na poziomie prawie 400 tys. kontaktów.

Głównym miejscem dyskusji był oczywiście Facebook, za nim Instagram (typowe dla tematu). Poniżej mapa, która prezentuje główne profile, na których toczyła się dyskusja dotycząca analizowanego tematu.

Jak widać, najwięcej internautów skupiło się wokół profilu marki Kruk, a potem dopiero Pica Pica, czyli drugiej strony sporu. Pozostałe profile, na których rozmawiano o kryzysie: Karolina Korwin-Piotrowska, Szafa Sztywniary, Maciej Budzich (mediafun), Michał Zaczyński, Social Media, Marketing przy Kawie, Freestyle Voguing, Michał Sławiński, Jacek Kotarbiński (o sztuce marketingu), Why so social czy Ekskluzywny Menel.

Znacznie skromniejsza dyskusja toczyła się na Instagramie. Tu też bez zaskoczenia – dyskusja toczyła się wokół głównych zainteresowanych i nie wyszła znacznie poza te ramy.

Wnioski

Aktualizacja (12.12.2018)

Zachęcamy do przeczytania materiału na stronie flcatwalk.pl, informacje tam przedstawione rzucają nowe światło na analizowane zagadnienie (podziękowania dla Marka Toboty za link).

Aktualizacja (10.01.2019)

Na stronie sklepu Picky Pica zamieszczono oświadczenie marki W.Kruk.

“Nie widzimy możliwości osiągnięcia porozumienia na warunkach zaproponowanych przez Panią Jankowiak, o czym poinformowaliśmy jej pełnomocników. Jesteśmy gotowi współpracować z autorkami bloga Pica Pica, tak samo jak z innymi blogerami i vlogerami, którzy w swojej twórczości odwołują się do srok i ich symboliki. Warunkiem współpracy jest jednak zachowanie rynkowych realiów.”

Warto zauważyć znikome zainteresowanie aktualną sytuacją i wszelkimi wyjaśnieniami.

Aktualizacja (03.04.2019)

Jak ratować drzewo przed jemiołą? Wnioski ze sporu z gigantem.

———————-

– Tworząc nową markę należy dokładnie rozpoznać rynek w celu wykluczenia możliwości popełnienia plagiatu. Tworzenie tak podobnej nazwy musiało doprowadzić do kontrowersji, kryzys był więc w tym przypadku do przewidzenia. Można śmiało powiedzieć, że zawiódł czynnik ludzki.

– Należy z pewną dozą ostrożności przyjąć, że kryzys mógł zostać wywołany świadomie w celu wywołania szerokiej dyskusji i tzw. buzzu w social media, by docelowo zwiększyć świadomość nowej marki na rynku (zgodnie z zasadą „nie ważne jak, ważne, by mówili”). Istnieje zapewne duża grupa internautek, które do tej pory nie znały żadnej z marek w ogóle.

– Marka W.Kruk powinna natychmiast zaprzestać publikacji nowych postów w social media do momentu ugaszenia „pożaru”, ponieważ internauci pod każdym kolejnym wpisem powielali pytania dot. Pica Pica. Powodowało to jedynie, że sytuacja kryzysowa trwała dłużej.

– Opisana sprawa nie była mimo wszystko wielkim kryzysem, nie odnotowano znacznej liczby wzmianek w sieci czy zasięgu. Jest to jednak doskonały przykład, jak nie należy prowadzić komunikacji kryzysowej. Marka W.Kruk podeszła do sprawy mało profesjonalnie i wyjątkowo szablonowo, irytując tym samym internautów. To dodatkowo stawia duży i rozpoznawalny brand w niezbyt dobrym świetle.