Facebook planuje wykorzystać rozwiązania oparte o sztuczną inteligencję, aby lepiej wykrywać konta zmarłych osób, a żywym nie sugerować zapraszania nieżyjących np. na wydarzenia.

Wprowadzanie sztucznej inteligencji na Facebooku to jedna ze zmian w sposobie, w jaki platforma obsługuje konta, których właściciele zostali zgłoszeni jako zmarli, ale które wciąż są dostępne na tej platformie społecznościowej. Pomaga to m.in. przyjaciołom i krewnym zmarłego w dzieleniu się wspomnieniami.

Funkcja ta potrafi jednak spowodować wiele bólu i cierpienia. Takie konto jest przechowywane i traktowane podobnie jak konto każdego innego użytkownika Facebooka. Dotyczą go więc takie same zasady i funkcje co profile osób żywych. Oznacza to, że użytkownikom wysyłane są rekomendacje, aby zapraszali zmarłych krewnych na imprezy. Wysyłane są do nich też sugestie, aby życzyli im wszystkiego najlepszego z okazji urodzin itp.

Ważne zmiany na platformie

Obecnie Facebook wdraża sztuczną inteligencję w celu ustalenia, który z użytkowników platformy nie żyje. Portal nie chce już tylko czekać, aż ktoś zgłosi śmierć danej osoby. Pragnie wiedzieć o tym jak najszybciej, aby nie popełniać więcej tak karygodnych błędów. Firma wyjaśniła również, że konto zmarłego użytkownika nie powinno pojawiać się już w większości dostępnych funkcji.

Obok wprowadzenia AI platforma ogłosiła też inne zmiany. Przede wszystkim firma wprowadza sekcję „tribute”. Oddziela ona posty opublikowane po śmierci właściciela konta od tych, które zostały opublikowane, gdy użytkownik żył.

Śmierć użytkowników Facebooka jest trudnym tematem dla firmy. W 2014 r., po uruchomieniu funkcji „Year in Review”, która automatycznie łączy wesołe filmy z najbardziej popularnymi postami, platforma musiała przepraszać wielu swoich użytkowników. W klipach występowały bowiem zdjęcia przyjaciół i krewnych, którzy dawno już nie żyli.

Eric Meyer, projektant stron internetowych, napisał na swoim blogu, że Facebook pokazał mu zdjęcie swojej córki, Rebeki, która zmarła w 2014 r. „Tak, mój rok tak wyglądał. To prawda. Mój rok wyglądał jak nieobecna już twarz mojej małej dziewczynki. Nie było to miłe, ale Facebook przypomniał mi o tym bardzo dosadnie”– napisał w swoim poście.

Źródło: theguardian.com