Po skandalach dotyczących prywatności, jakie miały miejsce na Facebooku w ciągu ostatnich 18 miesięcy, począwszy od Cambridge Analytica po przechowywanie haseł w postaci zwykłych plików tekstowych, nie dziwi fakt, że ludzie zaczynają się od tej platformy odwracać.

Ostatnie badanie przeprowadzone przez Edison Research wykazało, że obecnie w USA Facebook ma o 15 mln użytkowników mniej niż dwa lata wcześniej. Jednak może to powodować większe komplikacje dla platformy, niż tylko mniejsza ilość osób, które z niej korzystają.

Coraz mniej żywych?

Według analizy przeprowadzonej przez Oxford Internet Institute (OII), w ciągu 50 lat liczba zmarłych użytkowników może przewyższyć liczbę żyjących.

Naukowcy przewidują, że co najmniej 1,4 mld użytkowników Facebooka umrze przed 2100 r. W oparciu o ten scenariusz, do 2070 r. zmarli mogą przewyższyć liczbę osób żyjących. Zależy to również od tego, czy sieć społecznościowa będzie rozwijała się według obecnych statystyk: od marca 2019 r. platforma posiada 2,38 mld aktywnych użytkowników miesięcznie.

Dlaczego to jest ważne? Ponieważ wszyscy ci ludzie są połączeni za pośrednictwem jednej platformy społecznościowej, a liczba ta wzrasta o 13 proc. rocznie. Tym samym Facebook staje się ogromnym zbiorem danych osobowych i historii. Naukowcy OII są zaniepokojeni tym, jak te dane i informacje mogą być wykorzystane po tym, jak nas wszystkich nie będzie.

Główny autor, Carl Öhman, doktorant z OII, wyjaśnił: „Te statystyki dają początek nowym i trudnym pytaniom na temat tego, kto ma prawo do wszystkich tych danych, jak powinny być zarządzane w najlepszym interesie rodzin i przyjaciół zmarłego i jak będą wykorzystane przez przyszłych historyków do zrozumienia przeszłości. Właśnie zaczęliśmy zadawać te pytania i mamy przed sobą długą drogę. Zarządzanie naszymi cyfrowymi „pozostałościami” w końcu będzie dotyczyło każdego, kto korzysta z mediów społecznościowych. Każdy z nas pewnego dnia umrze i pozostawi po sobie swoje dane. Całkowita liczba profili zmarłych użytkowników stanie się przynajmniej częścią naszego globalnego dziedzictwa cyfrowego”.

Kto kontroluje i posiada dane zmarłych użytkowników?

„Nigdy wcześniej w historii tak wielkie archiwum ludzkiej kultury nie zostało zgromadzone w jednym miejscu” – powiedział David Watson, student w OII. „Kontrolowanie tego archiwum będzie w pewnym sensie kontrolować naszą historię. Dlatego ważne jest, aby dostęp do tych danych historycznych nie był ograniczony do jednej firmy nastawionej na zysk. Ważne jest również, aby upewnić się, że przyszłe pokolenia będą mogły wykorzystać nasze dziedzictwo cyfrowe do zrozumienia historii”.

Badacze z OII zachęcają Facebooka do zorganizowania spotkania historyków, archiwistów, archeologów i etyków. Ma to mieć na celu przeprowadzenie analizy ogromnych ilości treści, które pozostaną po ludziach na Facebooku po ich śmierci. Chcą w ten sposób ułatwić dyskusje wokół tego, co nazywają „śmiercią online”.

Co stanie się z Twoim kontem na Facebooku, jeśli umrzesz?

Nikt tak naprawdę nie chce zastanawiać się nad własną śmiercią. Jednak powinno się zacząć myśleć o swoim dziedzictwie w sieci.

Są dwa sposoby, aby sobie z tym poradzić. Można wybrać trwałe usunięcie konta. W tym przypadku Facebook usunie z historii całą naszą aktywność online. Możesz też upoważnić osobę, która poinformuje Facebooka o Twoim odejściu. W tym przypadku Twoje konto otrzyma status „memoralised”. Ludzie będą mogli wtedy udostępniać wspomnienia z Twoim udziałem na osi czasu, a słowo „remembering” pojawi się obok nazwy profilu.

Źródło: msn.com