Codzienny przegląd najciekawszych informacji z branży mediów internetowych i społecznościowych. Zapraszamy do lektury.

„Społeczeństwo nie jest przygotowane do tej fazy dezinformacji”. Wyniki badania NASK

konkret24.tvn24.pl, 10 maja 2019 r. Większość polskich internautów dostrzega zjawisko dezinformacji mającej na celu wpływanie na wynik wyborów demokratycznych w polskiej sieci, ale jednocześnie ponad 37 proc. z nich nie sprawdza wiarygodności otrzymywanych informacji. Istnieje też grupa osób, które udostępniają konkretne treści, wiedząc, że są fałszywe. To niektóre z wniosków, jakie można wyciągnąć z lektury „badania opinii o (dez)informacji w sieci” NASK-u. Moment opublikowania wyników badania opinii dotyczącej politycznej dezinformacji w polskim internecie nie jest przypadkowy. Jak zaznaczali w raporcie jego autorzy z Państwowego Instytutu Badawczego NASK (Naukowa i Akademicka Sieć Komputerowa), „kontekstem dla badania jest kalendarz wyborczy, w ramach którego w ciągu najbliższych kilkunastu miesięcy w Polsce odbędą się wybory do Parlamentu Europejskiego, Sejmu, Senatu oraz wybory prezydenckie”. Czytaj więcej…

 


Hejter blogerowi niestraszny, czyli o neuropsychologicznych mechanizmach hejtu

natemat.pl, 12 maja 2019 r. Zapewne większość z nas chciałaby, żeby życie płynęło przyjemnie i bez zawirowań, żeby omijały nas wszelkie nieszczęścia i przykrości. Niestety, te oczekiwania nieczęsto się spełniają. Co rusz pojawiają się na naszej drodze zdarzenia i ludzie niszczący kruche podwaliny szczęścia. Bywa, że trzeba zmierzyć się z istną plaga naszych czasów, czyli hejtem. Tak jak nie ma jednego rodzaju hejtu, tak nie ma jednego słusznego sposobu na radzenie się z nim. Natomiast można w sobie wykształcić zdolność do tworzenia zróżnicowanych planów działania w obliczu mierzenia się z hejtem. Hejt przestanie być groźny, jeżeli zrozumiemy co się dzieje w mózgu hejtera, a co w naszym własnym. Dzięki temu może wprost nie zlikwidujemy tego zjawiska – bo było zawsze – przestaniemy być jednak wobec niego bezradni. Jeżeli słuchaliście mojej opowieści o neuropsychologicznych mechanizmach hejtu, to zachęcam Was zajrzyjcie do poniższych publikacji i stworzenia własnych narzędzi do walki z hejtem. Nie dajcie się hejterom. Czytaj więcej…

 


Sharenting, czyli dokumentowanie dzieci w sieci. Polacy nie widzą zagrożenia

kobieta.wp.pl, 10 maja 2019 r. Koleżanka Iwony znalazła zdjęcie swojego czteroletniego dziecka na forum dla pedofilów. Wtedy zrozumiała: zdjęcia jej dziecka, które urodzi się niebawem, nigdy nie znajdą się w sieci. Według najnowszych badań, prawie połowa Polaków nie zdaje sobie sprawy z zagrożenia. Osiemnastka Ani odbywała się w jednym z modnych klubów w Warszawie. Impreza miała być huczna i z atrakcjami. Jedna z nich była szczególnie przygotowana. „Na kilka dni przed imprezą miałem nietypowe zadanie” – opowiada tata dziewczyny, która dziś kończy studia. „Musiałem przejrzeć archiwum rodzinne i wybrać zdjęcia Anki z młodości. Jej przyjaciele z liceum prosili, by były możliwie śmieszne i kompromitujące. Mała w kąpieli, przedszkolne miłości, zupka wylana na fartuszek”. Młodzież na imprezie miała z tego niezłą frajdę, a kilka dni wcześniej Andrzej wraz z żoną wzruszyli się przy przeglądaniu zdjęć, pomieszczonych w pudłach po butach. Zdali sobie jednak sprawę, że to już ostatnie takie dzieciństwo i ostatnia taka osiemnastka. Zdjęcia z okresu dorastania dzieci Ani – a nawet osób o dekadę od niej starszych, zwanych millenialsami, dziś trzydziestokilkuletnich rodziców kilkuletnich dzieci – nie będą mieściły się w albumach ani w pudełkach na pawlaczu. Znajdą się w chmurze, a z niej wyparują do serwisów społecznościowych. Czytaj więcej…

 


Czy na Twitterze są terroryści? Są. I jest ich naprawdę wielu

antyweb.pl, 10 maja 2019 r. Na co dzień nie widujemy może postów dystrybuowanych przez konta, które mają powiązania z grupami terrorystycznymi, ale nie oznacza to, że ten problem nie istnieje. Wygląda na to, że popularne serwisy społecznościowe w dalszym ciągu są atrakcyjnymi platformami komunikacyjnymi także dla przestępców. Twitter dosyć często chwali się swoimi osiągnięciami na polu likwidowania kont powszechnie uznawanych za niebezpieczne. W ostatnim tego typu raporcie wskazuje na ponad 166 tys. kont powiązanych z organizacjami terrorystycznymi, które zostały zamknięte przez giganta społecznościowego. Akcja odbyła się w drugiej połowie zeszłego roku. Mimo tego, że w pierwszej połowie udało się zidentyfikować i usunąć nieco więcej profilów należących do terrorystów, te liczby robią potworne wrażenie. Zwłaszcza, że my na co dzień nie spotykamy się raczej z kontami, które mogą mieć powiązania z przestępczymi organizacjami. Jednak nie oznacza to, że one nie istnieją. Dodatkowo, giganci społecznościowi są pod lupą urzędników państw oraz organizacji, którzy monitorują poczynania m. in. terrorystów w internecie. W ich oczach to właśnie Twitter, Facebook, Google, Microsoft są bezpośrednio odpowiedzialni nie tylko za jakość dyskusji, ale również za to, kto wykorzystuje ich infrastruktury do komunikowania się ze światem. Czytaj więcej…

 


Facebook jest zbyt duży i zbyt potężny, by kierowała nim jedna osoba. Tak twierdzi jego współzałożyciel

spidersweb.pl, 10 maja 2019 r. Afera goniąca aferę nie przeszkadza Markowi Zuckerbergowi w gromadzeniu coraz większej władzy. Zagrożenie widzą już nawet jego założyciele. Chris Hughes zna Facebooka od podszewki. Jest jednym z jego ojców założycieli. Choć, jak sam przyznaje, nie pracuje w firmie już od dekady, czuje się odpowiedzialny za medium, które pomógł stworzyć. Jest wściekły, patrząc na to, co z niego wyrosło. Jego długi artykuł w New York Timesie to odezwa ojca, który wychował potwora i który chce pomóc go powalić. Odkąd opinia publiczna dowiedziała się o Cambridge Ananlytica wiarygodność największego na świecie medium społecznościowego spadła niemal do zera. Od tego czasu afera goni aferę. Hughes bezwzględnie punktuje wszystkie ostatnie wpadki od ospałej reakcji serwisu na działanie rosyjskich trolli po nieradzenie sobie z fake newsami. Od ostatniego roku każdy dłuższy okres bez złych wiadomości na temat Facebooka wydaje się tylko ciszą przed burzą. Nawet najwięksi zwolennicy serwisu przyznają, że ma on wady i to poważne. Jest zbyt duży. Jest zbyt potężny. Szczególnie jak na to, że de facto kieruje nim jeden człowiek. Czytaj więcej…