Google prawie wszystkie pieniądze zarobił dzięki reklamom. To był dynamicznie rozwijający się biznes. Jak wyglądać może upadek tak wielkiej firmy w świetle wiedzy, jaką dziś dysponujemy?

Kiedy Google wciąż był tylko pomysłem, jego założyciele uważali, że wyszukiwarki finansowane z funduszy byłyby z natury stronnicze dla reklamodawców i z dala od potrzeb konsumentów. Zmienili jednak zdanie.

Dzięki temu Google stał się jedną z najbogatszych i najpotężniejszych firm w historii. Jednak kiedy Amazon okazał się najlepszą wyszukiwarką produktów w 2017 r., fundamenty Google zaczęły słabnąć. Amazon walczył z Google na jego terenie i wygrywał. Amazon zaczął zarabiać na reklamach, na których kiedyś zarabiał Google.

Pod koniec 2010 roku reklamodawcy zdali sobie sprawę, że pieniądze wydane wcześniej na reklamy w wyszukiwarce Google zostały lepiej spożytkowane na reklamy w Amazon lub reklamy na Instagramie i Facebooku.

Widząc zbliżające się problemy Google bezskutecznie próbował znaleźć przychody w obszarach innych niż reklama. Walczył o zarabianie pieniędzy dzięki m.in. usługom w chmurze. Mimo wszystkich swoich wysiłków pieniądze, które Google zarobił na przedsięwzięciach nie będących reklamami, stanowiły zaledwie 15 proc. przychodów. Przychody nie pokrywały nawet niewielkiej części coraz większych kar, które zaczęła otrzymywać firma.

Wojna z reklamami

Pod koniec 2015 r. Apple – główny konkurent Google w przestrzeni mobilnej – dodał do swoich urządzeń funkcję, która umożliwiła użytkownikom blokowanie reklam.

Urządzenia z systemem iOS były odpowiedzialne za aż 75 proc. przychodów Google z reklam na telefony komórkowe, dlatego prawdopodobnie Google płaciło Apple miliardy dolarów rocznie, aby pozostać domyślną wyszukiwarką na ich urządzeniach. Dokonując tego posunięcia, Apple zdecydowało jednocześnie o wielkiej debacie na temat blokowania reklam w 2010 r. oraz zadało poważny cios w przyszłość reklamy internetowej.

Reklamy na telefony komórkowe były jednym z największych źródeł przychodów Google. Ludzie jednak zaczęli masowo blokować reklamy na telefon komórkowy, gdy uświadomili sobie, że zużywają one znaczną część żywotności baterii ich komórek. Osoby, które najprawdopodobniej zablokowały reklamy, były najbardziej wartościowe dla reklamodawców: milenialsi i osoby dobrze zarabiające.

Epidemia blokowania reklam stanowiła poważne zagrożenie dla firmy Google. Ludzie przyzwyczaili się bowiem do korzystania z Internetu bez reklam, a Google traciło pieniądze za każdym razem, gdy ich reklamy były blokowane.

W 2019 r. Google próbował utrudnić użytkownikom blokowanie reklam w dominującej wówczas przeglądarce Chrome. Zbyt wielu ludzi przyzwyczaiło się do sieci bez inwazyjnych reklam banerowych i spowalniających każdą odwiedzaną witrynę. Internauci prowadzili wojnę z reklamami, a Google przegrywało.

Brak rentowności

Kluczową platformą, na której Google wyświetlało reklamy, był YouTube. Został on kupiony przez Google w 2006 r. i szybko stał się jednym z jego największych podmiotów. YouTube okazał się jednak nigdy nieopłacalny.

Próbując zwalczyć efekt blokowania reklam, Google uruchomił pod koniec 2015 roku model subskrypcji bez reklam. Jednak ten pomysł okazał się rozczarowaniem i ostatecznie Google zdało sobie sprawę, że trudno jest przekonać ludzi, którzy przyzwyczaili się do korzystania z czegoś za darmo, że powinni teraz za to zapłacić.

Reklamy na YouTube były irytujące dla użytkowników. Sama witryna do udostępniania filmów nigdy nie okazała się tak dochodowa, jak Google tego potrzebował.

Fale zwrotne

Produkty Google były darmowe, innowacyjne i używane przez miliardy ludzi. Aby uzyskać dostęp do tych bezpłatnych produktów, ludzie musieli zrezygnować z prywatności danych osobowych. Reklamy Google nie były tym, czego chcieli użytkownicy – były po prostu podatkiem za dostęp do ekosystemu Google.

Google zachęcało ludzi do handlu swoją prywatnością i danymi. Wszystko to w zamian za dostęp do swoich niesamowitych darmowych produktów i usług, z których część nie miała dobrych alternatyw. Jednak szereg skandali sprawił, że ludzie zaczęli kwestionować treści, na które klikali „Zgadzam się”. Wszystkie informacje o użytkownikach były bowiem przechowywane i analizowane w imię dokładniejszej reklamy.

Jak Google stracił szansę na zmianę?

Model biznesowy Google został zbudowany na fundamentalnym przekonaniu, że aby dokładnie wyświetlać reklamy, musi zbierać i analizować jak najwięcej danych od jak największej liczby osób. Ta wiara doprowadziła cały przemysł reklamowy do przekształcenia sieci w obsesję śledzenia i nadzoru.

Cała branża kręciła się w kółko, ścigając tę wizję. W końcu zdała sobie jednak sprawę, że jej podejście do problemu było całkowicie zacofane. Okazało się, że reklamy nie musiały transmitować prywatnych danych użytkownika do eteru, aby były dokładne. Nie musiały też spowalniać stron internetowych ani zmniejszać żywotności baterii, aby sfinansować dobre treści.

Traktowanie ludzi jako ludzi okazało się zwycięską strategią – nie tylko dla reklamy lub wyników finansowych, ale dla społeczeństwa.

Wraz ze wzrostem przychodów Google wzrosła również świadomość konsumentów na temat tego, w jaki sposób Google czerpie korzyści z naszych danych i uwagi. Staliśmy się coraz bardziej niechętni do wymiany prywatności dla wygody. Przestaliśmy klikać „Zgadzam się”.

Wczesne oznaki upadku Google stały się jasne pod koniec 2010 roku, ponieważ wzrost przychodów zaczął spowalniać.

Google nie był wieczny

W szczytowym momencie Google miał ogromną i lojalną bazę użytkowników. Jednak to przychody z reklam były tym, co trzymało wszystko razem. W miarę jak dochody się zmniejszały i pojawiali się konkurenci, rdzeń Google zaczął się wyginać pod ciężarem ogromnego imperium.

Firma Google była siłą napędową w branży technologicznej od czasu jej przełomowego wejścia w 1998 roku. Ale w świecie, w którym ludzie zaczęli się niecierpliwić, że są śledzeni i manipulowani, model biznesowy Google’a nie był przyjazny dla innowacji. Stracił przez to kilka okazji do zmiany, czyniąc jego liczne, wielkie i ambitne projekty niemożliwe do zrealizowania. Innowacja kosztuje, a główny strumień przychodów Google zaczął wysychać. Firma może być przykładem tego, jak szybko może upaść olbrzym.

Źródło: medium.com