W 2017 roku Słownik Collinsa nazwał „fałszywe wiadomości” słowem roku. Wtedy można było odnieść wrażenie, że fikcyjne historie udające rzeczywistość są nowym zjawiskiem. Ale wbrew powszechnej opinii fałszywe wiadomości nie są nowe. W rzeczywistości istnieją już od zarania cywilizacji, chociaż użycie tego terminu stało się bardziej rozpowszechnione w ostatnich latach. Nie tylko z powodu mnożenia się alternatywnych źródeł informacji i populistycznej polityki.

Fałszywe wiadomości są tak stare, jak ludzie

W książce „21 Lessons for the 21st Century” Yuval Noah Harari wyjaśnił, że najstarszy rodzaj fake newsów ma postać religii. Religii, której niektóre formy zachowały się przez wieki i tysiąclecia. I z oczywistego powodu: fikcyjne lub częściowo fikcyjne narracje tworzą wspólne poczucie przynależności. Wymyślanie historii, mitów i półprawd służyło jednoczeniu obcych wokół wspólnego zbioru zasad, tworząc w efekcie pierwsze społeczeństwa.

Fikcja jest zatem warunkiem wstępnym współpracy między ludźmi. Jest obecna w większej ilości aspektów naszego społeczeństwa, niż mogłoby się wydawać. Na przykład istnienie narodów, pieniędzy, marek, a nawet sportu jest konstruowane społecznie. Dopóki te konstrukcje są zbiorowo wyobrażane, będą miały znaczenie. Z tego powodu, ponieważ są wyobrażeniem zbiorowym i masowym, również wspólnie kierują naszym zachowaniem.

Ludzie wolą fikcję od faktów

Fikcja ma zatem wymiar polityczny, ponieważ pozwala na posiadanie władzy. I tak władza, jak i polityka są ze sobą nierozerwalnie związane, tak samo jak politycy i fałszywe wiadomości.

Korzystając z naszej ludzkiej natury, przywódcy polityczni dowiedzieli się jak wygrywać wybory. Wygrywa się je, gdy narracje łączą się z sercami ludzi, a nie tylko z ich mózgami. Rzeczywistość staje się niewygodna i znacznie mniej kusząca, gdy proponowana alternatywa jest odzwierciedleniem tego, co ludzie chcą usłyszeć, zamiast tego, co muszą usłyszeć.

Fikcja jest częścią polityki, czas ją zaakceptować

Zamiast udawać, że nasze społeczeństwa powinny i mogą pozbyć się polityki fikcyjnych opowieści, fałszywych wiadomości, półprawd i mitów, tym, którzy staną po faktycznej stronie tak zwanej barykady, lepiej będzie się nauczyć, jak używać fikcji na swoją korzyść.

Nie znaczy to, że politycy powinni otrzymać licencję na kłamstwo i że należy oczekiwać, że im się to uda. Ale idea, że politycy zawsze będą mówić prawdę, całą prawdę i tylko prawdę, jest iluzoryczna.

Istnieje raczej różnica między tymi, którzy nawigują po wodach faktów, próbując stworzyć z nich spójną opowieść, a tymi, którzy celowo rozpowszechniają fikcję kosztem faktów. I dopóki ci pierwsi nie staną się lepsi w przekazywaniu faktów z domieszką fikcji, ci drudzy będą nadal zamieniali swoją fikcję w rzeczywistość wszystkich.

Źródło: forbes.com