Nie ma wątpliwości, że fake newsy w ciągu ostatnich lat nasilają się, tak samo jak rośnie liczba osób badających prawdziwość treści w internecie. Czy dziś jesteśmy bliżej zrozumienia zjawiska dezinformacji? Czy wiemy więcej o tym, jak temu przeciwdziałać?

Istnieje mnóstwo nowych badań i analiz, które pomagają odpowiedzieć na te pytania. Badacze mediów wciąż próbują dowiedzieć się, jak różne rodzaje dezinformacji zachowują się w różnych kontekstach i środowiskach. Oto lista trzech ostatnich odkryć, które okazały się pomocne dla weryfikatorów faktów, którzy chcą uzyskać wgląd w sposoby rozprzestrzeniania się dezinformacji.

Dezinformacje to nie tylko fakty, ale także historie

Narracje są istotną częścią ludzkiego życia od tysięcy lat. Imke Henkel z University of Lincoln przekonuje, że nasza skłonność do wybierania przykuwającego uwagę tematu zamiast faktów może uczynić nas bardziej podatnymi na fałszywe twierdzenia lub mity.

Henkel przeanalizował wiadomości dotyczące siedmiu „euromitów” – popularnych przesadzonych lub wymyślonych opowieści o Unii Europejskiej. Stwierdził, że wiele z nich bazuje na tych samych powtarzających się nacjonalistycznych tematach. Henkel argumentuje, że brytyjscy konsumenci wiadomości, którzy są zainteresowani podtrzymywaniem owej narracji na swój temat, będą unikali faktów. Jest też mało prawdopodobne, że będą zainteresowani sprawdzaniem ich prawdziwości.

Dlatego sprawdzenie faktów nie wystarczy. „Fałsz w przekazywaniu wiadomości nie ogranicza się do nieprawdziwego przedstawiania faktów” – ostrzega Henkel. Sprawdzający fakty i dziennikarze muszą zwracać większą uwagę na to, jak przedstawiane są historie. Ważne jest też to, w jaki sposób narracje, w które ludzie chcą wierzyć, pomagają kształtować mity i mistyfikacje.

Kiedy powtarzane są fałszywe nagłówki, ludzie zaczynają w nie wierzyć

Jednym z powszechnych zarzutów związanych z praktykami sprawdzania faktów jest to, że poprzez podkreślanie fałszywych informacji na kanałach informacyjnych, sprawdzający fakty w rezultacie zwiększają widoczność tych fałszywych informacji, a tym samym zwiększają ich wpływ.

Ostatnie badania Gordona Pennycooka, Tyrone Cannon i Davida Randa z Uniwersytetu Yale pokazują, że nie jest to takie proste. Przenalizowali wyniki ankiety przeprowadzonej wśród ponad 500 uczestników. Odkryli, że powtarzając fałszywe nagłówki wiadomości, ludzie są bardziej skłonni w nie uwierzyć.

Nie oznacza to, że sprawdzający fakty powinni przestać wykonywać swoje zadanie. Naukowcy odkryli, że etykiety ostrzegawcze niekoniecznie zmniejszają prawdopodobieństwo, że ktoś uwierzy w dany nagłówek. Jednak zwiększa ogólną wrażliwość na fałszywe wiadomości.

Niemniej naukowcy ostrzegają, że nadal „potrzebne są skuteczniejsze rozwiązania, które zapobiegną przede wszystkim rozpowszechnianiu się fałszywych wiadomości”.

Fałszywe wzmianki nie powtarzają się, lecz ewoluują i stają się silniejsze

Inna grupa uczonych odkryła, że nagłówki fałszywych wiadomości nie tylko powtarzają się, ale ewoluują, dostosowują się do odpowiedniego kontekstu politycznego.

Jieun Shin, Lian Jian, Kevin Driscoll i François Bar przyjrzeli się czasowej mutacji i źródłom 17 popularnych plotek politycznych. Krążyły one na Twitterze przez 13 miesięcy podczas wyborów prezydenckich w USA w 2012 r. Odkryli, że fałszywe pogłoski są często powtarzane okresowo, zaś prawdziwe historie cieszą się jednorazowym zainteresowaniem i nie wracają.

„Ten wzór może oznaczać, że osoby rozpowszechniające plotki strategicznie przywołują te fałszywe w nadziei, że wpłyną one na innych” – napisali naukowcy. „W szczególności zauważyliśmy, że wiele z tych pogłosek powraca w okolicach dnia wyborów. Przestaje się gwałtownie rozprzestrzeniać już po tym dniu. Odkrycia te sugerują, że zjawisko dezinformacji politycznej może być odzwierciedleniem taktyki kampanii stosowanej przez tych, którzy chcą zdobyć władzę polityczną dzięki manipulacji informacjami”.

Badanie opublikowane w Computers in Human Behaviour w czerwcu 2018 r. wykazało, że większość prawdziwych historii pochodzi z głównych serwisów informacyjnych. Większość tych fałszywych pojawia się na mniej popularnych stronach internetowych.

Naukowcy wykazali również, że ludzie są bardziej odporni na fałszywe wiadomości, jeśli zostaną uprzednio ostrzeżeni, że będą na nie narażeni. Jeśli sprawdzający fakty wiedzą jakie tematy mają tendencję do powtarzania się i kiedy prawdopodobnie pojawią się ponownie, mogą skuteczniej edukować odbiorców wiadomości o kampaniach dezinformacyjnych.

Źródło: poynter.org