Wielkim marzeniem twórców mediów społecznościowych było wyeliminowanie kontroli i danie wszystkim wolności wypowiedzi na każdy temat. Sprawdzający fakty byli postrzegani przez anarchistyczny świat cyfrowy jako relikt minionego, regulowanego systemu medialnego. Według nich ten system miał zostać powalony przez nowe platformy technologiczne, które stworzą nowy świat informacji, gdzie fakt, fikcja i opinia nie są nakreślone, wiedza specjalistyczna nie jest priorytetem i gdzie wszystkie komentarze uznaje się za równe.

Gdy social media zostały zalane fake newsami i mową nienawiści, nauka została zepchnięta na margines i pojawiły się ruchy antyszczepionkowe, platformy społecznościowe zaczęły uznawać kluczową rolę fact checkerów. Teraz przywracają ich rolę, przypominając nam, że marzenie o głosie dla wszystkich w social media nie powiodło się.

Kontrolerzy odgrywają kluczową rolę w społeczeństwie. Dziennikarzowi zapewniają, że publikowane są tylko rzeczy, które zostały dokładnie zweryfikowane i poparte solidnymi dowodami. Gwarantują również, że tylko osobom z dużym doświadczeniem i wiedzą na dany temat przysługuje prawo do autorytatywnego komentowania wydarzeń w danym momencie.

Naukowcy zapewniają, że ich odkrycia są w pełni poparte dostępnymi dowodami i przechodzą rygorystyczną ocenę. Kontrolerzy akademiccy sprawiają, że osoby uczące określonych tematów mają doświadczenie w swoich dziedzinach. Kontrolerzy rządowi zapewniają, że pracownicy służby zdrowia są licencjonowani i przestrzegają ustalonych norm.

Krótko mówiąc, kontrolerzy upewniają się, że wszystko co czytamy opiera się one na najlepszych dostępnych dowodach i jest publikowane przez osoby doświadczone w swoich dziedzinach.

Kontrolerzy muszą ostatecznie zdecydować, które wiadomości zostaną opublikowane, a które nie. Oznacza to, że niektóre społeczności są w większości pozbawione głosu, podczas gdy inne dominują w dyskursie społecznym. Warto zauważyć, że fact checkerzy nie są odporni na uprzedzenia, a sam proces decydowania o tym, co jest „godne zaufania” i „godne dyskusji”, w dużej mierze opiera się na ich własnych doświadczeniach i przekonaniach. Oznacza to również, że oszuści mają głos równy z głosami ekspertów i obywateli.

  Co trzeci nastolatek uważa siebie za uzależnionego od mediów społecznościowych

Danie głosu społecznościom zmarginalizowanym oznaczało również, że najbardziej toksyczne zakątki społeczeństwa, które wcześniej zostały wyeliminowane, nagle otrzymały możliwość dotarcia do szerokiej publiki. Oszuści również stwierdzili, że pod nieobecność sprawdzających fakty mogą dotrzeć do niemal nieograniczonej grupy odbiorców. Terroryści chętnie wykorzystują platformy społecznościowe do rekrutacji, pozyskiwania funduszy i rozpowszechniania swojej propagandy.

Gdy niekontrolowana sieć pozbawiona sprawdzania treści osiągnęła najwyższe stadium anarchii, platformy mediów społecznościowych zostały w końcu zmuszone do przyznania, że ich wielki plan zawiódł. Podczas gdy poprzedni model kontrolowania treści oferował pewną różnorodność poglądów, ta nowa scentralizowana era kontroli pozwala na jeszcze mniej niż wcześniej, kończąc wielki eksperyment „głosu dla wszystkich” absolutną porażką.

Gdyby twórcy social media zrozumieli pewne rzeczy wcześniej, ich wielkiego eksperymentu, który tak bardzo zniszczył społeczeństwo, można by całkowicie uniknąć.

Źródło: forbes.com