Google znajduje się wśród wyszukiwarek, które pokazują fałszywe i potencjalnie niebezpieczne, podrobione towary. Dzieje się tak w przypadku aż 60 proc. wyników wyszukiwania. Dane pochodzą z badań przeprowadzonych przez firmę Incopro, zajmującą się ochroną własności intelektualnej i marką, wspólnie z Marketing Dive. Firma żąda, aby Google, Bing, Baidu i Yandex usunęły wyniki wyszukiwania, które według nich szkodzą konsumentom i podważają wiarygodność marek.

Potencjalnie niebezpieczne podróbki obejmują części samochodowe, farmaceutyki, zabawki, urządzenia i sprzęt bezpieczeństwa. Incopro stwierdził, że 6 na 10 wyszukiwań antybiotyku Bactrim w Google wskazało strony internetowe, które prawdopodobnie działały nielegalnie. Jedna trzecia wyników wyszukiwania „gryzaka Comotomo” dla niemowląt wykazała potencjalnie szkodliwe produkty, które niewłaściwie wykorzystywały znak towarowy Comomo.

Incopro poprosiło Google o zmianę zasad dotyczących usuwania wyników wyszukiwania, które wskazują sprzedawców potencjalnie fałszywych towarów. Według Incopro, Facebook, Amazon i eBay są bardziej responsywne w usuwaniu produktów, które naruszają znaki towarowe i prawa autorskie. Google nie odpowiedziało na prośbę o komentarz w tej sprawie.

Przyjrzyjmy się temu bliżej

Badanie Incopro ukazuje problemy dla marek i konsumentów oraz potencjalny problem prawny Google. Takie kłopoty, według szacunków, ma około 93 proc. rynku wyszukiwania na całym świecie. Rodzi to także ważne problemy, ponieważ Google buduje platformę handlu elektronicznego, Google Shopping, jako miejsce docelowe online.

W odpowiedzi na rosnące znaczenie Amazon w wyszukiwaniu produktów, Google zwiększył dział zakupów, aby skierować użytkowników do sprzedawców internetowych. Badania Incopro sugerują, że wielu z tych sprzedawców zbywa podrobione lub niebezpieczne towary. Może to zmniejszyć zaufanie konsumentów do Google.

Podczas gdy Incopro chwali Amazon za szybsze reagowanie na roszczenia dotyczące naruszenia przepisów, gigant handlu elektronicznego ma własne problemy z kontrolowaniem swojego rynku.

Ostatnie dochodzenia Wall Street Journal wykazały, że ponad 4 tys. niebezpiecznych produktów na sprzedaż znajdujących się w Amazon pochodzi od sprzedawców zewnętrznych. Są to także ubrania wyprodukowane w niebezpiecznych fabrykach odrzucanych przez inne marki i sprzedawców detalicznych.

Szacuje się, że podrabianie towarów i piractwo kosztuje marki miliardy dolarów utraconych przychodów. Jednocześnie utrudnia ich wysiłki na rzecz zwiększenia świadomości marki i zdobywania lojalności klientów. Incopro oszacował, że 3 tys. konsumentów kupowało produkty z potencjalnie szkodliwych stron internetowych. Działo się to podczas miesięcznego okresu badań, przy współczynniku konwersji sprzedaży wynoszącym 2,5 proc.

Największym problemem dla Google jest to, czy chce wziąć na siebie większą odpowiedzialność za informacje o produktach, które pojawiają się w wynikach wyszukiwania. Prawo USA wprowadza rozróżnienie między platformami hostującymi treści, takie jak Facebook czy Amazon, a wyszukiwarkami takimi jak Google, które wskazują na inne strony. Facebook, Amazon i eBay mogą być pozwani o odszkodowanie przez właścicieli własności intelektualnej za pokazywanie podrobionych produktów. Google jest jednak w większości odporny na te roszczenia.

Według Incopro, którego raport pokazuje korespondencję z zespołem prawnym Google w tej sprawie: gigant wyszukiwania usunie materiały, które naruszają prawa autorskie, ale nie będzie działał na podstawie roszczeń dotyczących znaków towarowych, chyba że marka uzyska nakaz sądowy przeciwko stronie naruszającej prawo.

Zdaniem Incopro, wymóg wydania nakazu sądowego oznacza, że marki muszą przejść często długi i kosztowny proces prawny w celu wyegzekwowania swoich roszczeń, zamiast zwrócenia się bezpośrednio do Google o pomoc.