“Dziewięć lat temu zastosowałem odwrócone wyszukiwanie mojego zdjęcia. Byłem zszokowany odkryciem, że stałem się internetowym memem.” Oto historia najsłynniejszej postaci internetu ostatnich lat.

Zdjęcie zrobiłem rok wcześniej, kiedy jeszcze pracowałem jako inżynier elektryk. Profesjonalny fotograf skontaktował się ze mną po obejrzeniu moich zdjęć z wakacji na Facebooku. Powiedział, że szuka kogoś takiego jak ja, abym znalazł się na niektórych jego zdjęciach. Wszyscy są trochę próżni, ja również, więc byłem szczęśliwy, że mnie ktoś chciał do współpracy. Zaproszono mnie na sesję zdjęciową w pobliżu mojego domu w Budapeszcie, robiliśmy zdjęcia w różnych lokalizacjach i miejscach. W ciągu dwóch lat fotograf zrobił mi setki fotografii do swojej bibliotek zdjęć.

Myślałem, że zdjęcia będą wykorzystywane przez firmy i strony internetowe, ale nie spodziewałem się… memów. Ludzie nakładali teksty na moje fotografie. Memy traktowały o opuszczeniu przez żonę lub o skradzionym dowodzie tożsamości, jak również o wyczyszczeniu konta bankowego. Znalezione obrazy dla zapytania I'm Hide the PainWykorzystali mój obraz, ponieważ wyglądałem, jakbym uśmiechał się przez łzy. Gdy memy krążyły już po całym świecie, dziennikarze zaczęli się ze mną kontaktować i chcieli przyjść do mojego domu, aby przeprowadzić ze mną wywiady. Moja żona tego nienawidziła: bała się ingerencji w nasze życie prywatne i nie podobał jej się sposób, w jaki zostałem przedstawiany. Ludzie myśleli, że nie jestem prawdziwą osobą, że jestem tworem Photoshopa – ktoś nawet nawiązał kontakt z prośbą o dowód na moje istnienie!

Wiedziałem, że nie można powstrzymać ludzi od robienia memów, ale nadal denerwuje mnie to, że strony na Facebooku, niektóre z setkami tysięcy obserwujących, wykorzystują moje zdjęcie jako swoje zdjęcie profilowe i udają, że są mną. Stworzono ze mnie swego rodzaju markę i byłbym głupcem, żeby z tego nie skorzystać. Tak więc w 2017 roku stworzyłem własną stronę na Facebooku i zaktualizowałem ją o filmy i historie z moich podróży. No i się zaczęło. Ludzie skontaktowali się, aby zaoferować mi pracę. Dostałem rolę w reklamie telewizyjnej dla węgierskiego dealera samochodowego. Zapłata za tę reklamę zmieniła zdanie mojej żony na temat memów i rosnącej popularności…

Moje życie diametralnie się zmieniło. Ludzie proszą mnie o rozmowy. Strona o tematyce futbolowej ściągnęła mnie do Anglii, gdzie kręciłem film o Manchester City – zwiedzałem kraj i oglądałem, jak gra Liga Mistrzów.

Niemiecki gigant wysyłkowy Otto wysłał po mnie sztab marketingowców, żeby zrobić dla nich reklamy. Węgierski zespół hard rockowy Cloud 9+ ma ze mną piosenkę o nazwie Hide The Pain. Jestem twarzą Totum, brytyjskiej karty rabatowej prowadzonej przez Narodowy Związek Studentów – zmusili mnie do noszenia czapki z daszkiem z ich logo. Wygłosiłem nawet wykład.

W ciągu jednego roku dbyłem 20 lotów z Budapesztu w każdym kierunku: do Europy, Rosji i do Ameryki Południowej. Pojechałem do Chile i Kolumbii na występy w telewizji. Tam po raz pierwszy poczułem się jak prawdziwy celebryta. Za każdym razem, gdy szedłem ulicą, gromadził się tłum, więc dawali mi ochroniarzy. Nigdy wcześniej nie cieszyłem się taką sławą, ale czasami było to przerażające. Używam dziś swej popularności, aby czynić dobro. Jestem twarzą kampanii na rzecz służby zdrowia psychicznego na Węgrzech, podobnej do Samarytan w Wielkiej Brytanii. Jestem dumny, że w ciągu ostatnich 10 lat wydarzyło się coś więcej, niż tylko ten idiotyczny uśmiech.

Mam ponad 70 lat. Pracowałem przez 40 lat jako inżynier. Wygłosiłem wtedy trochę prelekcji i wykładów na konferencjach, ale było to coś innego niż występowanie w programach telewizyjnych i filmach na YouTube. Jako inżynier byłem naprawdę sobą. Teraz odgrywam rolę: I’m Hide the Pain Harold. Ale tak naprawdę nie jestem smutnym facetem – myślę, że po tym wszystkim co mi się przytrafiło, raczej jestem szczęśliwy…