Codzienny przegląd najciekawszych informacji z branży mediów internetowych i społecznościowych oraz fake news, hejtu, mowy nienawiści i kryzysów w sieci.

Idole nastolatków budują wirtualną iluzję świata. Czy żadne z nich nie chce wyjść spoza swojej bańki?

kobieta.onet.pl, 3 lutego 2020 r. Nasze dzieci żyją w dwóch światach. Realnym i wirtualnym i z całą pewnością ten drugi ma na nich ogromny wpływ, nie ma co tego ukrywać i korygować, że jest inaczej. „Hej, będzie beka”, „Wbijaj na imprezę”, „Jak się masz śmieciu”, „Co za idiota/debil/dzban”. To rzeczywistość idoli naszych nastolatków. Na relacjach przeglądanych przez jednego z moich synów widzę, jak jego kolega wpisał – lat 13, że kupi dziewczynę za v-dolce i która chętna. Pytam, co to jest. I słyszę: „Mama, on siedzi w You Tubie cały czas, jest oderwany od rzeczywistości”. Nie to, że moi synowie nie siedzą. Pytam, z kim chcieliby, żebym pogadała, jeśli chodzi o trudne sytuacje, z którymi mierzy się młodzież w realu i w sieci. Z niechęcią, hejtem, wytykaniem palcami, z emocjami, które prowadzą młodzież na skraj. Skraj załamania nerwowego, zdrowia psychicznego i jak się okazuje, także i życia. Czytaj więcej…


Koronawirus w sieci. WHO podejmuje współpracę z Google

cyberdefence24.pl, 3 lutego 2020 r. Koronawirus sieje spustoszenie również w sieci, dlatego Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) rozpoczęła współpracę z Google, by wiarygodnie informować w tym zakresie i zahamować rozprzestrzenianie się fake newsów. Internauci szukający informacji na ten temat najpierw trafią na wiadomości od WHO – podała agencja Associated Press. WHO chce mieć pewność, że ludzie poszukujący wiadomości o wirusie w internecie najpierw natkną się na doniesienia publikowane przez Światową Organizację Zdrowia, zamiast na informacje z niesprawdzonych źródeł. Czytaj więcej…


Przez tydzień buszowałem na TikToku. Teraz już wiem, że Instagram wieje nudą

natemat.pl, 3 lutego 2020 r. Kiedy zainstalowałem TikToka, po części wiedziałem w co się pakuję. I że wchodzę do świata, w którym rządzą nastolatki. Czy miałem rację? I tak, i nie. Ta aplikacja pokazała mi, że najlepsze ma jeszcze przed sobą. A społeczność licząca ponad 1,5 mld użytkowników miesięcznie dopiero się rozkręca. Pokażę wam, o co chodzi. I tak jak ja poczujecie się staro. – Hej, zobacz, zainstalowałam TikToka – usłyszałem niedawno od koleżanki w swoim wieku. Popatrzyłem ze zdziwieniem, bo po co jej aplikacja dla nastolatków? Tak, właśnie z nimi kojarzył mi się TikTok. Rok temu w naTemat opisywaliśmy zresztą masowe “boom” na tę aplikację i zachowania młodych osób, które jedni uznają za dziwne, a inni za skandaliczne. Czytaj więcej…

  Fake newsy trafiają na Instagram; Facebook i Twitter zablokowane w Rosji?

Nie bądź taki – daj feedback po rozmowie kwalifikacyjnej

natemat.pl, 3 lutego 2020 r. Monika Paciorkowska-Krawców, która specjalizuje się w rekrutacjach, mówi, że powinnyśmy zrobić co w naszej mocy, aby podziękować za udział w procesie rekrutacyjnym wszystkim kandydatom, również tym, dla których nie skończył się on pozytywnie. To niby oczywiste, ale okazuje się, że rekruterom wcale nie śpieszy się do kontaktu z odrzuconymi kandydatami. Przekazywanie feedbacku może nieść ze sobą ogrom korzyści obejmujących nie tylko kandydata, ale także pracodawcę oraz zaangażowanego rekrutera. Monika Paciorkowska-Krawców, senior technical recruiter/team leader z Bergman Engineering, wymienia wiele powodów uzasadniających tę tezę, dzieląc je na trzy grupy beneficjentów. Czytaj więcej…


Zapłać Google’owi, by co miesiąc wysyłał ci 10 losowych odbitek twoich zdjęć. Wchodzisz w to?

spidersweb.pl, 3 lutego 2020 r. Google testuje nowy abonament dostępny w usłudze Zdjęcia Google. Za 8 dol. miesięcznie możesz otrzymywać 10 wydruków swoich losowych zdjęć. Zdjęcia Google zyskują nową możliwość, choć póki co tylko na terenie Stanów Zjednoczonych. Google testuje tam nowy abonament, w ramach którego za 7,99 dol. miesięcznie użytkownik będzie dostawał 10 wydruków zdjęć w formacie 10 x 15 cm. Zdjęcia mają być wybierane losowo z galerii użytkownika, spośród fotografii dodanych na przestrzeni ostatniego miesiąca. Można będzie zdefiniować trzy kryteria, według których algorytm będzie dobierał zdjęcia: więcej ludzi, więcej krajobrazów lub trochę wszystkiego. Losowy dobór w pierwszej chwili brzmi jak żart, ale po chwili można zdać sobie sprawę, że Google wie, co robi. Czytaj więcej…