Od marca Twitter będzie oznaczać, a w niektórych przypadkach usuwać treści publikowane na platformie. Próba polega na zwalczaniu fałszywych wiadomości i dezinformacji, które mogą mieć niebezpieczne konsekwencje w świecie rzeczywistym.

Koszty ekonomiczne fałszywych wiadomości i dezinformacji wynoszą aż 78 miliardów dolarów rocznie. Tak podają wyniki badań przeprowadzonych przez University of Baltimore i CHEQ (firmę zajmującą się cyberbezpieczeństwem).

Globalne wydatki na tworzenie fałszywych wiadomości z naciskiem na politykę wynoszą 400 milionów dolarów. Ma to szczególne znaczenie, ponieważ dezinformacja wpływa na decyzje wyborcze, które z kolei wpływają na politykę.

Twitter przeciwko deepfakes

Polityka Twittera wybiega w przyszłość, ponieważ jest ukierunkowana na deepfakes oraz AI. Platforma mediów społecznościowych będzie także poszukiwać treści, które zostały znacznie zmienione w celu rozpowszechniania dezinformacji.

Twitter będzie decydował indywidualnie dla każdego przypadku, czy usunie treści, które mogą „wpłynąć na bezpieczeństwo publiczne lub spowodować poważne szkody”, czy też pozwoli, aby treść pozostała na platformie, oznaczona jedynie etykietą informującą użytkowników, że została przebadana.

Oczywiście trzeba będzie dopracować tę politykę. Memy, satyra i parodie są częścią dyskursu politycznego. A jeśli polityka Twittera oznacza, że również takie treści spotkają się z zakazem, stworzyłoby to równie poważny problem. Ponadto poleganie na sztucznej inteligencji nie jest tak niezawodne, jak się wydaje.

Niezwykle ważne więc jest, aby redaktorzy nadzorowali ten proces. Na przykład YouTube ma 10 tys. osób zaangażowanych w wykrywanie materiałów, które należy usunąć. Oczywiście takie cenzurowanie jest niemożliwe na szyfrowanych platformach komunikacyjnych – takich jak WhatsApp lub Telegram. I chociaż rządy mogą preferować usunięcie szyfrowania, wiążą się z tym problemy związane z prywatnością.

Niektóre wytyczne mówią, że aplikacje do przesyłania wiadomości muszą pomagać w śledzeniu pochodzenia obraźliwych wiadomości. Wymaga to jednak przeprowadzenia dalszych dyskusji. Wykrywanie publikujących fałszywe wiadomości ma kluczowe znaczenie. Jedno z trwających nadal badań oznaczyło już ponad 18 tys. kont na Twitterze, które rozpowszechniają fake newsy przynoszące korzyść partii rządzącej. Prawie 150 robi to na rzecz kongresu opozycji.