Szczepienie przeciw grypie: kiedy się zaszczepić i gdzie to zrobić
Sezon grypowy w Polsce rozkręca się zwykle od końca listopada i szczytuje w styczniu oraz lutym. Odporność po szczepieniu buduje się około dwóch tygodni, a utrzymuje kilka miesięcy. Z tego prostego rachunku wychodzi, że szczepienie przeciw grypie ma najwięcej sensu we wrześniu i październiku, a nie wtedy, gdy w pracy zaczyna kasłać połowa biura.
Dlaczego termin ma znaczenie
Zaszczepienie się w grudniu nie jest błędem i wciąż daje ochronę na najgorsze tygodnie. Problem polega na tym, że wtedy zwykle brakuje już preparatów i terminów, a część osób zdąży zachorować w listopadzie.
Drugi argument dotyczy osób starszych. Odpowiedź odpornościowa słabnie z wiekiem szybciej, więc zbyt wczesne szczepienie, na przykład w sierpniu, może oznaczać słabszą ochronę pod koniec sezonu. Wrzesień i październik to kompromis, który godzi obie te rzeczy.
Gdzie można się dziś zaszczepić
- w aptece, jeżeli prowadzi punkt szczepień, zwykle bez skierowania i często z dnia na dzień
- w przychodni podstawowej opieki zdrowotnej, u lekarza rodzinnego
- w placówce medycyny pracy, jeżeli pracodawca finansuje szczepienia dla zespołu
- w prywatnej przychodni, zwykle najszybciej, ale w pełnej odpłatności
Szczepienie w aptece przyjęło się na tyle, że dla dorosłej osoby bez chorób przewlekłych jest to najprostsza droga. Kwalifikacja odbywa się na miejscu, na podstawie krótkiego wywiadu.
Kwestia kosztu i refundacji
Zasady refundacji zmieniają się z sezonu na sezon, a wykaz bezpłatnych i częściowo odpłatnych preparatów jest aktualizowany przez Ministerstwo Zdrowia. Z tego powodu nie ma sensu opierać się na kwotach zasłyszanych rok wcześniej.
Praktyczne podejście wygląda tak: zapytaj w aptece albo w przychodni o aktualny wykaz na bieżący sezon i o to, czy w twojej grupie wiekowej obowiązuje dopłata. Jeżeli szczepienie finansuje pracodawca, sprawdź, czy skierowanie obejmuje konkretny preparat, czy dowolny dostępny.
Kto powinien pomyśleć o tym wcześniej niż inni
Grupy, w których powikłania po grypie są częstsze, są od lat te same. Osoby po sześćdziesiątym piątym roku życia, kobiety w ciąży, osoby z chorobami przewlekłymi układu oddechowego i krążenia, z cukrzycą oraz z obniżoną odpornością.
Osobna kategoria to osoby, które same nie należą do grupy ryzyka, ale mieszkają albo pracują z kimś, kto do niej należy. Personel medyczny, opiekunowie osób starszych i rodzice małych dzieci szczepią się często właśnie z tego powodu.
Jeżeli chorujesz przewlekle albo przyjmujesz leki wpływające na odporność, decyzję o terminie i preparacie ustal z lekarzem prowadzącym, a nie na podstawie poradnika. To jedyna część tej listy, której nie da się załatwić przez okienko w aptece.
Czego szczepienie nie załatwia
Szczepionka jest przygotowywana z wyprzedzeniem, na podstawie przewidywań co do szczepów krążących w danym sezonie. Zgodność bywa lepsza albo gorsza, więc zaszczepiona osoba nadal może zachorować. Różnica dotyczy zwykle przebiegu i ryzyka powikłań, nie samego faktu zachorowania.
Szczepienie nie chroni też przed przeziębieniem ani przed innymi wirusami oddechowymi, choć objawy bywają podobne. Mylenie tych dwóch rzeczy jest najczęstszym powodem, dla którego ktoś po sezonie mówi, że szczepionka nie zadziałała.











